Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Wpływ świata wirtualnego na kształtowanie naszej psychiki nie jest łatwy do opisania. Każda krótka prezentacja będzie siłą rzeczy niepełna. Nie wszystko da się wprost sprawdzić i naukowo udowodnić. Musimy przy tym pamiętać, że niektóre zagrożenia związane z internetem są sztucznie rozdmuchiwane. Ma to podłoże polityczne, gdyż obecnie internet jest tym medium, które najbardziej wymyka się kontroli władz i dużych korporacji. Więc przesadne akcentowanie pewnych niebezpieczeństw ma w dłuższej mierze stworzyć podstawy do legalizacji praktyk cenzury internetu. Można uważać ten wniosek za zbyt radykalny. Nie chcę w tym miejscu wchodzić w dalsze dywagacje, myślę jednak, że należało przynajmniej zasygnalizować i ten problem. W jaki sposób internet zagraża naszej psychice, a w jaki sposób może ją rozwijać? Pierwsze co narzuca się z racji częstego podnoszenia tego problemu przez zapraszanych do telewizji ekspertów, jest osłabianie relacji międzyludzkich. Przesiadujemy więcej przed komputerem i zaniedbujemy rodzinę czy przyjaciół. Faktycznie takie ryzyko istnieje. Sieć wirtualna może do tego stopnia uzależnić, iż stanie się dla nas substytutem zwykłych relacji nacechowanych bliskością. Niekiedy słyszy się wręcz, że młodzież zagubiła zdolność do nawiązywania bliskich relacji i coraz bardziej się ich boi. Czuje się bezpieczniej rozmawiając i kontaktując się w świecie wirtualnym. Jest to do pewnego stopnia prawda, lecz chciałbym wskazać, że prawda, która należy właśnie do tych wyolbrzymianych. Gdybyśmy przyjrzeli się relacjom międzyludzkim sprzed epoki internetu i zrobili to bez uprzedzeń, to zauważymy, że większość ludzi zawsze miała problemy z bliskością w relacjach. Bliskość i intymność jest wynikiem odsłaniania się przed drugą osobą. Pokazania swoich prawdziwych i głębokich emocji. Tymczasem przez wieki ludzie byli wychowywani do daleko idącej powściągliwości - nawet w związkach małżeńskich. Na mentalności wielu pokoleń zaważyła epoka wiktoriańska, w której nieprzyzwoite było nie tylko mówienie o seksie, ale także o swoich uczuciach. Lansowany model męskości szczególnie zaciążył na bliskości w relacjach. Uczucia to ?coś dla kobiet?. ?Mężczyźni się tym nie zajmują? (w domyśle ? ci prawdziwi). To tylko kilka sloganów obowiązujących do niedawna, a czasami jeszcze dziś. W tej dziedzinie niełatwo będzie o jednoznaczną ocenę świata wirtualnego w aspekcie jego wpływu na nasze relacje. Z jednej strony mamy wyraźne spłycenie, gdy normalną rozmowę twarzą w twarz zastępuje komunikator lub forum internetowe. Z drugiej strony pojawia się nowa możliwość odsłony. Pisania i mówienia o swoich uczuciach z otwartością, do której niektórzy ludzie nie byliby zdolni w innych warunkach. Media przekazują nam obraz jednostronny. Internet zagrożeniem dla relacji i zdolności do nawiązywania intymnych relacji. Na takich ekspertyzach niejeden psycholog wyrobił sobie miano eksperta. Jak widać prawda jest o wiele bardziej złożona. Nie czuję się na siłach, by postawić w tym miejscu jednoznaczną diagnozę. Myślę, że jak zawsze potrzebna jest równowaga. Tu warto jeszcze wspomnieć o pomocy psychologicznej, jaką można otrzymać obecnie za pomocą internetu. Można z niej skorzystać na forach lub za pomocą komunikatorów tekstowych i głosowych. Na pewno zjawisko to powinno budzić szereg obaw. Możliwości nadużyć są niemal nieograniczone. Trudno bowiem sprawdzić kompetencje takiego doradcy. Niemniej sporo osób, które nigdy nie wybrałoby się na wizytę do terapeuty, by porozmawiać o swoich problemach, w tym wypadku chętnie skorzysta z takiej możliwości. Znowu dochodzimy do sytuacji patowej! Internet nie jest zjawiskiem jednorodnym i nigdy nim nie będzie. Jego wpływ na naszą psychikę będzie zarówno negatywny jak i pozytywny. Niektórym ludziom pomógł w przełamaniu nieśmiałości i znalezieniu życiowych partnerów, innych w tę nieśmiałość wtrącił. Nie wolno także zapominać, że internet faktycznie może uzależnić. Tak samo jak alkohol, narkotyki czy hazard. Z racji swojej interaktywności uzależnia szybciej niż telewizja. Co ciekawe, sporo pisze się o wszelkich uzależnieniach łącznie z tym od internetu, a uzależnienie od telewizji jest jakby przemilczane. Sam znam wiele przypadków rodzin, w których bynajmniej nie włącza się telewizora tylko na czas oglądania wybranego programu czy filmu. Telewizor leci od rana do wieczora, nawet gdy nikt na niego nie patrzy. Wspominam o tym dlatego, by pokazać jak bardzo szybko uzależniamy się od niemal wszystkiego. Właściwie telewizja też do pewnego stopnia stanowi część modelu wirtualnego świata. Żyjemy w przeświadczeniu, że podobnie jak internet jest nam koniecznie potrzebna do życia. Patrząc na sprawę obiektywnie musimy przyznać, że ułatwia nam wiele spraw, o czym świadczy choćby ten cykl artykułów. Czy jednak na pewno jest nam potrzebny zawsze i wszędzie? Możemy łatwo zdiagnozować, czy jesteśmy uzależnieni od internetu. Wystarczy przypomnieć sobie swój ostatni wyjazd urlopowy. Czy zabieramy ze sobą laptopa zaopatrzonego w kartę WI-Fi? Czy nawet na urlopie musimy mieć dostęp do internetu? Choćby do poczty elektronicznej za pomocą telefonu komórkowego? Jeśli tak, to niestety ale jesteśmy uzależnieni. Internet już dawno przestał być dla nas tylko i wyłącznie narzędziem. To my żyjemy dla internetu. To zaś jest bardzo niezdrowe. Wszystkie napięcia i rozbieżne opinie związane z internetem nie wynikają z tego, że jest on zły z natury, lecz właśnie z naszej psychicznej bezwładności i łatwości, z jaką często popadamy we wszelkie uzależnienia. cdn. Źródła: M. Onchimowska (red.), Era komputerów, tłum. A. Tulicka-Sypołowska, Time Line Amsterdam 1994. R. E. Franken, Psychologia motywacji, tłum. M. Przylipiak, GWP Gdańsk 2006. http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=107