Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
W zasadzie jedyne co trzeba zrobić na tym etapie to być wobec siebie całkowicie szczerym. Musimy jak najlepiej poznać pokłady naszego gniewu zgromadzone w podświadomości. Tak jak już wcześniej wspomniałem, sam gniew nie jest niczym złym, a nawet może zostać pozytywnie wykorzystany. Trzeba tę prawdę często sobie przypominać, gdyż żyjemy w kulturze, która przez długie dziesięciolecia deprecjonowała gniew i nakazywała jego tłumienie. Taka postawa może mieć katastrofalne skutki także dla zdrowia fizycznego. Istnieją teorie medyczne, które sugerują, że stłumiony gniew jest przyczyną wielu schorzeń. W tym także nowotworów. Na obecnym etapie wiedzy nie jesteśmy w stanie stwierdzić w pełni poprawności tej teorii. Myślę jednak, że możemy przyjąć, iż tłumiony gniew jest jednym z czynników, który wzmaga ryzyko zachorowania. Paradoksalnie, w okresach wojen lub polowań na dzikiego zwierza, gniew był lepiej wykorzystywany i nie stanowił zagrożenia dla zdrowia. Teraz musimy się go nauczyć na nowo wykorzystywać w naszej pracy. Trzeba zdać sobie sprawę, że istnieje poważna różnica pomiędzy odczuwaniem gniewu a sposobami jego wyrażania. Na etapie, na którym jesteśmy może nam być szczególnie trudno pohamować sporadyczne wybuchy agresji. Dobrze jest w takim wypadku poinformować swoich bliskich i współpracowników, że mamy wyjątkowo zły dzień. Wtedy będą wiedzieli, że nasze rozdrażnienie nie jest skierowane bezpośrednio przeciwko nim. Nie zawsze będzie to możliwe. Trudno przecież powiedzieć szefowi lub klientowi, że nie mamy dziś dobrego humoru. Wtedy pozostaje nam tylko wyjątkowe skupienie i panowanie nad swoimi emocjami. Najlepiej agresję pozostawić sobie na czas, gdy jesteśmy sami. Nie bójmy się na tym etapie wyrażać w pełni naszego gniewu w pisanych listach. Jeśli to komuś pomoże, to może sobie pozwolić nawet na mocne słowa pod adresem osoby, do której czujemy gniew. Oczywiście tylko w listach! Nie chodzi o to żeby kogokolwiek krzywdzić. Nawet jeśli naszym zdaniem na to zasługuje. Nasza praca ma nas doprowadzić do wewnętrznej dojrzałości i akceptacji wszystkiego, czego doświadczyliśmy w życiu. Jej celem nie jest branie odwetu, ani w rzeczywistości ani nawet w wyobraźni. Na początku nasze opisywanie uczucia gniewu może wyglądać na formę wyimaginowanej zemsty. Jednak jeżeli wszystko będzie przebiegać dobrze, to po pewnym czasie poczujemy, że coś się zmienia. Tak jak poprzednio nie należy nic przyspieszać. Po prostu za jakiś czas poczujemy, że mamy już większy dystans do sprawy. Musimy zawsze pamiętać, że naszym celem jest lepsza przyszłość, a nie rozpamiętywanie przeszłości. Przyszłość możemy zmienić, przeszłość tylko zaakceptować. Po kilku dniach lub tygodniach będziemy gotowi do przepracowania następnego etapu. Wtedy stwierdzimy, że w zasadzie bylibyśmy gotowi przebaczyć osobie, która nas skrzywdziła i zaakceptować to, co się wydarzyło. Jednak nie jest to jeszcze pełna akceptacja. Zaczynamy stawiać warunki. Możemy przebaczyć, jeśli ta osoba się zmieni lub chociaż nas przeprosi. Nie zawsze jest to możliwe. Czasem ten ktoś może już nieżyć. Innym warunek może być taki, że bylibyśmy w stanie wszystko zaakceptować, gdyby choć nasza obecna sytuacja się poprawiła i nie bylibyśmy ofiarami konsekwencji wcześniejszych wydarzeń. Tak naprawdę nie zmienimy innych ludzi. Nie zmienimy też swojej sytuacji. Musimy zmienić siebie. Dopiero bardziej pozytywne nastawienie do samego siebie i do innych zaowocuje zewnętrznymi przemianami. Skoro doszliśmy już do stawiania warunków, to znaczy, że wkroczyliśmy w etap targowania się. W języku współczesnego biznesu będzie się on nazywał negocjacjami. Idea jest taka sama. Rozpoczynamy negocjacje z samym sobą, na jakich warunkach zgodzimy się zrezygnować ze swoich roszczeń i gniewu, który przez tyle lat gromadził się w naszym wnętrzu. Postarajmy się dokładnie opisać wszystkie warunki, na jakich zgodzimy się na akceptację. Nasze uczucia trzeba traktować w tym momencie jak trudnego klienta. Czasem nawet tak jak kapryśne dziecko. Etap targowania się jest bardzo ważny. W tym momencie uświadomimy sobie nasze postawy roszczeniowe wobec świata. Dowiemy się czego dokładnie pragniemy w relacjach z ludźmi. Przekonamy się też, że często wolimy winę za nasze niepowodzenia zrzucać na innych. Robimy wszystko, by samemu się nie zmieniać. Potem mamy żal do innych, że nic nam nie wychodzi. Tak samo jak na poprzednich etapach, także tu pośpiech nie jest wskazany. Być może, gdy już wypiszemy wszystkie warunki i stopniowo będziemy godzić się, że nie zostaną nigdy spełnione, pojawią się nowe. Każdy trzeba opisać i spokojnie rozważyć. Nie starajmy się jeszcze zbyt pochopnie przyjmować, że wszystko jest już dobrze i ostatecznie możemy zrezygnować z naszych roszczeń. Taka postawa wcale nie będzie oznaczać pełnej akceptacji. To raczej sztuczka naszej podświadomości, która w ten sposób będzie się broniła przed wkroczeniem w kolejny etap. Jeśli udało Ci się Czytelniku dojść w swoich zmaganiach do tego punktu, to stoisz na rozdrożu. Masz przed sobą trzy możliwe drogi. Dwie z nich prowadzą do dalszego rozwoju, a jedna spowoduje zmarnowanie dotychczas włożonego wysiłku. Jakie to drogi opiszę dokładnie w kolejnym artykule. Zostały nam jeszcze do przepracowania dwa trudne etapy. Jednak korzyść będzie na tyle dużą, że warto podjąć dalszy trud. Kontrola i właściwe wykorzystanie swoich emocji cz. 5 Źródła: E. KUBLER-ROSS, Rozmowy o śmierci i umieraniu, tłum. I. Doleżal-Nowicka, Media Rodzina of Poznań Poznań 1998. M. LINN, D. LINN, Uzdrawianie ludzkich zranień poprzez pięć etapów przebaczania, tłum. A. Bożek ?M? Kraków 1993.