Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Bardzo często zdarza się, że ludzie przenoszą swoją agresję z osoby, co do której nie mają możliwości gwałtownego zareagowania, na kogoś innego. Wspomniałem już, że czasami wobec przełożonego w pracy nie można zareagować agresją lub nawet poprzez grzeczne zwrócenie uwagi, iż ten nie ma racji. W takiej sytuacji sporo ludzi przenosi swoją agresję na płaszczyznę rodziny. Tu czują się bezpiecznie, więc zaczynają krzyczeć po współmałżonku lub dzieciach. Później osoba, która została zaatakowana w ten sposób poszukuje sobie kogoś jeszcze słabszego, by móc na nim wyładować swoją agresję. Tak tworzy się całe łańcuchy przemocy psychicznej a czasem także fizycznej. Na pewno nie jest łatwo radzić sobie z nadmiarem gniewu. Jednak takie niedojrzałe postępowanie nie doprowadzi do niczego dobrego. Trzeba stopniowo wypracowywać dojrzałe wzorce radzenia sobie z gniewem. W pierwszym rzędzie musimy mieć świadomość tego, co odczuwamy. Nie należy udawać, że wszystko jest w porządku. Najprostszym wyjściem w takiej sytuacji jest po powrocie z pracy do domu spokojnie powiedzieć, że dziś jesteśmy wyjątkowo rozgniewani i zamiast kłótni wybrać szczerą rozmowę ze współmałżonkiem lub przyjacielem. Nawet jeśli w trakcie tej rozmowy poniosą nas uczucia, to druga strona będzie wiedziała, że agresja nie jest skierowana przeciwko niej. Taka rozmowa z bliską osobą to najlepszy sposób na radzenie sobie z nadmiarem emocji. Nie zawsze jednak będzie ona możliwa. Wtedy pozostaje nam tzw. dialog wewnętrzny. Musimy znaleźć sobie kilka minut odosobnienia i wyrazić uczucia przed samym sobą, a jednocześnie pełnić rolę obiektywnego rozmówcy. Nie jest to łatwe, zwłaszcza na początku. Musimy też pamiętać, że te sposoby nie zadziałają od razu. Trzeba cierpliwie uczyć się panować nad swoimi uczuciami. Po kilku miesiącach (czasem latach) staniemy się osobami o wiele bardziej dojrzałymi, a więc także bardziej asertywnymi. Nie znaczy to, że zmieni się nasz temperament. Nadal będziemy na przykład cholerykiem lub pasjonatem, ale potężna siła naszego gniewu stanie się narzędziem służącym pokonywaniu przeszkód a nie bezmyślnej destrukcji. Postawa uległości może mieć różne korzenie i przybierać różne formy. Tak jak to zostało napisane powyżej, człowiek agresywny może być wobec niektórych osób uległy, by następnie przenosić agresję na innych. Przyczyną jego uległości w takim wypadku jest lęk przed daną osobą albo przed konsekwencjami jakie mogą wyniknąć z jego zachowania. Warto pamiętać, że agresja często jest sprzęgnięta z lękiem i bezradnością. Są też osoby przejawiające uległość niejako z natury. To ludzie obdarzeni temperamentem sentymentalnym. Są zwykle zamknięte na otoczenie i żyją w swoim świecie wewnętrznym. Najlepiej czują się w samotności lub w towarzystwie bliskich przyjaciół, których jednak mają niewielu. Trudno przychodzi im nawiązywanie nowych relacji z ludźmi i starają się unikać jakichkolwiek form konfrontacji. To właśnie to unikanie konfrontacji otoczenie odczytuje jako uległość lub obojętność. Wbrew pozorom ich poziom agresji jest bardzo wysoki, ale rzadko ujawniają go na zewnątrz. Agresja jest często skierowana przeciw własnej osobie. Miewają myśli samobójcze lub żyją ciągle z poczuciem winy i poddają się samooskarżeniom. Czasem po prostu we wszystkim, co robią, doszukują się błędów. Takim osobom o wiele trudniej pracować nad swoją asertywnością niż wspomnianym cholerykom czy pasjonatom. Przynaglenia ze strony otoczenia, że powinny być bardziej asertywne wytwarzają tylko większą presję psychiczną. To prowadzi do kolejnych blokad. Człowiek o temperamencie sentymentalnym potrzebuje wsparcia środowiska i stopniowo nabieranego przekonania, że jego świat wewnętrzny i działania są akceptowane. Nie zawsze jednak może liczyć na taką pomoc. Zamiast więc od początku silić się na zachowania asertywne, najlepiej jest poznawać coraz więcej ludzi, by nabrać większej pewności siebie i przekonania o własnej wartości. Właśnie w tym kierunku powinien pójść cały wysiłek. Zapewne po kilku latach taka osoba przekona się, że także w niektórych sytuacjach wybucha gniewem i jest w stanie kierować go na zewnątrz. Dopiero wtedy może przejść do etapu rozmów i dialogu wewnętrznego. Bywa też tak, że uległość jest skutkiem stłumienia wynikającego z błędnego wychowania. Jeśli przez całe dzieciństwo wszystkie nawet najmniejsze przejawy gniewu były surowo karane lub piętnowane jako niewłaściwe, człowiek może całkowicie stłumić swój gniew. Zazwyczaj nie ma świadomości swoich uczuć i zawsze przyjmuje postawę uległą, gdyż taka wydaje mu się jedyną właściwą w kontaktach z ludźmi. Na wszelkie przejawy gniewu u innych ludzi reaguje lękiem. Nie tylko dlatego, że boi się agresji skierowanej przeciwko sobie, ale również z powodu tego, że przypominają mu, iż podobne siły drzemią w jego własnym wnętrzu. Czasem taka postawa jest jeszcze wzmocniona motywacją religijną. Wspomniałem już, że błędna interpretacja chrześcijańskiej moralności może napiętnować niektóre uczucia jako złe i grzeszne. Zwykle w podobnej sytuacji nie wystarczy tylko pomoc psychologa lub terapeuty. Może być potrzebna również konsultacja z dojrzałym duchownym, który będzie dla takiej osoby autorytetem i wskaże jej właściwe i oficjalne stanowisko Kościoła w tej kwestii. W tym wypadku zazwyczaj najtrudniej jest wypracować postawę asertywności, zwłaszcza w ramach indywidualnej pracy na sobą. Często takie osoby uważają, że postępują właściwie, więc nie proszą nikogo o pomoc, co tym bardziej komplikuje sytuację. Nie znaczy to jednak, że nie ma dla nich nadziei. Jednak pierwszym krokiem jaki muszą zrobić jest uświadomienie sobie, że ich postawa nie jest dobra. Być może wówczas łatwiej będzie im poprosić o pomoc i wsparcie. Droga do asertywności cz. 5 Źródła: D. T. KENRICK, S. L. NEUBERG, R. B. CIALDINI, Psychologia społeczna, tłum. A. Nowak, O. Waśkiewicz, M. Trzebiatowska, M. Orski, GWP Gdańsk 2002. C. R. ROGERS, Sposób bycia, tłum. M. Karpiński, ?Rebis? Poznań 2002.