Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Don Aslett zachęcał do szukania bardzo ekspresywnych form wyrazu, które jego zdaniem powinny towarzyszyć wystąpieniu. Napisał, iż często w czasie swoich przemówień skakał i robił inne podobne rzeczy. Być może takie zachowanie przyciąga uwagę amerykańskiej publiczności. U nas prawdopodobnie wzbudzi konsternację. Polskie audytorium jest o wiele bardziej spokojne i podobnych zachowań oczekuje od przemawiającego. W ramach różnych pokazów jest też mniej skłonne do ulegania sugestiom zachęcającym np. do głośnych okrzyków itp. Czasem przenosi się bezkrytycznie zachodnie wzorce i albo odnosi całkowitą porażkę, albo też wywołuje efekt sztuczności. Przodują w tym mówcy firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią oraz tzw. mówcy charyzmatyczni na przeróżnych zgromadzeniach religijnych. Miałem kilka razy okazję obserwować, jak zachodni mówca zupełnie tracił kontrole nad sytuacją, gdy polska publiczność nie reagowała zgodzenie z jego oczekiwaniami. Dużo w tym względzie zależy także od rodzaju audytorium. Im bardziej dane przemówienie ma charakter oficjalny, tym bardziej trzeba stosować ekspresyjne środki wyrazu z umiarem. Nie znaczy to jednak, że mamy stać sztywno i mówić monotonnym głosem. Wręcz przeciwnie. Każde przemówienie musi być poparte odpowiednią gestykulacją oraz modulacją głosu. Te elementy omówię jeszcze dokładnie w odpowiednim momencie. Zacznijmy jednak od początku. Oto dowiadujemy się, że przyjdzie nam wygłosić przemówienie. Tak jak pisałem wcześniej, możemy się tego podjąć pod warunkiem, iż mamy wystarczający zasób wiedzy na temat, którego przemówienie będzie dotyczyło. Podstawowe pytanie dotyczy czasu przygotowania przemówienia. Nie ma w tym wypadku żelaznych reguł. Na początku potrzebowałem około tygodnia na takie przygotowania. Dziś wystarczyłoby mi około godziny lub dwóch. Dużą rolę w tym względzie odgrywa doświadczenie. Z czasem przygotowania trwają coraz krócej. Swoistą wizytówkę naszego przemówienia będzie stanowił jego tytuł. Jeśli jest to możliwe, należy go samemu wymyślić. Trzeba tak dobrać słowa, by intrygowały przyszłe audytorium. Można postarać się o to, aby tytuł był nieco kontrowersyjny. Dzięki temu już na wstępie wzbudzimy zainteresowanie. Oczywiście tytuł musi być zgodny z wymogami naszego audytorium. To stawia nas przed kolejnym zagadnieniem. Trzeba wiedzieć do kogo będziemy mówić. Zarówno dobór treści jak i formy przemówienia musi być podyktowany rodzajem uczestników. Inaczej mówi się do młodzieży, a inaczej do naukowców. Jeszcze inaczej będzie wyglądało przemówienie do polityków. Warto porozmawiać z organizatorami i dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat. Następnym krokiem będzie organizacja materiału. Trzeba na tym etapie zajrzeć do odpowiednich książek i sprawdzić, czy wszystko pamiętamy. Tak jak pisałem w poprzednim artykule, zasób naszej wiedzy musi być większy, niż zamierzamy pierwotnie przekazać. Jest to bardzo ważne. Po pierwsze dlatego, że musimy spodziewać się pytań ze strony odbiorców, a po drugie może nam się zdarzyć, że źle obliczymy czas trwania naszego wystąpienia i wtedy zawsze możemy dorzucić kilka dodatkowych informacji. Generalnie lepiej skończyć kilka minut przed czasem niż kilka minut po. Jednak jeśli zostaliśmy opłaceni za konkretny czas, wówczas właśnie mogą się przydać dodatkowe informacje. Nigdy nie należy spisywać przemówienia. Nie należy czytać z kartki ani uczyć się na pamięć. Wiem, że obie te praktyki są często stosowane i zapewne znajdą swoich obrońców, lecz właśnie dlatego tak niewielu mamy dobrych mówców. Trzeba pamiętać, że przekaz mówiony różni się ekspresją od przekazu pisemnego. Po co mam słuchać przez godzinę tego, co mogę przeczytać w pięć minut w domu? Jeśli wybieram się na czyjś wykład, to po to, by mieć żywy kontakt z osobą mówcy. Gdy zamiast tego trafiam na mruczącego jegomościa, który ma kontakt jedynie ze swoją kartką, uważam, że straciłem czas. Ktoś kto czyta z kartki daje wyraźny przekaz do podświadomości audytorium, że nie zna się na tym co jest tematem przemówienia. Gdyby się znał i jeśli pracuje nad tym od wielu lat, to może przecież mówić z pasją i w zasadzie bez przygotowania. Co z tego, że został przedstawiony jako wybitny uczony. Przecież na jego miejscu może siedzieć każdy i czytać przygotowaną przemowę. Czy więc nie można mieć ze sobą kartki? Można, ale powinna ona zawierać tylko ogólny plan wystąpienia. Najlepiej w punktach spisanych bardzo dużą czcionką. Tak, by wystarczył rzut oka w sytuacji, gdy zgubimy wątek. Nic więcej! Podobnym błędem jest uczenie się na pamięć. Ludzie w momencie stresu zapominają tego, czego mechanicznie się nauczyli. Mówiąc mamy w swojej głowie szukać informacji na temat, a nie konkretnych związków frazeologicznych z naszej kartki. W tym miejscu jest konieczna jeszcze jedna uwaga. Dobry mówca, to człowiek, który ma spory zasób słów oraz potrafi je szybko kojarzyć ze sobą. Wspomniałem już, że potrzebna jest wiedza na konkretny temat związany w wystąpieniem. Teraz posunę się dalej. Trzeba mieć też sporą wiedzę ogólną, którą będzie się z dnia na dzień poszerzało. Trzeba czytać jak najwięcej przeróżnych książek. Trzeba chodzić (jeśli to możliwe) na wykłady dobrych mówców. Ważne jest nieustanne wzbogacanie swojego słownictwa. Wówczas nigdy nie zabraknie nam nagle słów w czasie przemówienia. Dobrą formą ćwiczenia jest też gra w scrabble ze znajomymi. Dlaczego tak wielu ludzi czyta z kartki? Dlatego, że często zapytani o coś wprost nie potrafią poskładać poprawnego zdania. Nim Czytelnik posądzi mnie o złośliwość, proszę o zwrócenie uwagi na telewizyjne wypowiedzi różnych ekspertów. Często w ich zdaniach brakuje podmiotu lub orzeczenia. Brak poprawnie dobranej formy zaimków. To tylko niektóre błędy, a jest ich więcej. Jeśli ktoś mówi ?Mi się to nie podoba? albo ?Witam ciebie?, to zdecydowanie nie powinien przemawiać publicznie. Jak dobrze przemawiać publicznie cz. 3 Źródła: D. ASLETT, Jak przemawiać publicznie i nie wyjść na idiotę, tłum. G. Godlewski, Czytelnik Warszawa 1994. R. E. FRANKEN, Psychologia motywacji, tłum. M. Przylipiak, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Gdańsk 2005.