Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Można to streścić następująco. Taki autorytet może zachęcać lub zniechęcać do rozwoju i twórczych poszukiwań ? zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Wszystko zależy od tego jaki autorytet wybierzemy i czy okaże się on godny naszego zaufania. Skoro jednak autorytety poznawcze nie podlegają bezpośrednio naszemu wyborom, gdyż tu czynnikiem decydującym są ich kompetencje, to oddziałują zwykle na jedną ściśle określoną dziedzinę. Są zazwyczaj preferowane w danym środowisku. Bywają nimi zazwyczaj ludzie mający ponadprzeciętne uzdolnienia i osiągnięcia związane z tą dziedziną. Gdy mam na myśli określenie ponadprzeciętne, chodzi mi o większe w stosunku do osób, dla których są autorytetami. Takie osoby również mogą inspirować do pracy, ale czasem stanowią przeszkodę nie do przebycia i mimowolnie mogą zahamować twórcze poszukiwania innych. Właśnie na to zjawisko pragnę teraz zwrócić szczególną uwagę. Dla przykładu proponuję przyjrzeć się środowisku naukowemu. Tam to zjawisko jest najbardziej widoczne. Każda dziedzina nauki ma swoich wybitnych przedstawicieli. Są to osoby, które dokonały jakichś znacznych odkryć, mają za sobą długie lata pracy i wydały wiele cenionych publikacji. Innymi słowy mają wyrobioną renomę. Nikt z adeptów tej nauki nie kwestionuje ich zdania. Każdy stara się na nich wzorować, a ich prace służą jako punkt wyjścia do prowadzenia dalszych badań. Taka sytuacja wydaje się oczywista, a wręcz nawet pożądana. Autorytet jest tu osadzony na solidnych podstawach, a to co udało mu się wcześniej wypracować stanowi doskonały materiał do nauki dla jego następców. Wyobraźmy sobie jednak następującą sytuację. Jesteśmy na początku naszej kariery naukowej. Mamy za sobą publikacje kilku artykułów i badamy określony problem. Nasza wiedza jest oparta o to co przekazali nam wykładowcy oraz o publikacje uznanych badaczy. Byłoby zarozumialstwem kwestionować ten dorobek i korzyści jakie z niego wyciągnęliśmy. Mamy więc zdobytą wiedzę i możliwość dalszej twórczej pracy. W naszych badaniach opieramy się na wnioskach, do jakich doszedł jeden z uznanych w tejże dziedzinie autorytetów.Nasze badania trwają kilka lat, jednak odkrywamy, że nie posunęliśmy się w nich zbyt daleko. Ciągle natrafiamy na jakieś przeszkody. Jako, że jesteśmy twórczy, poszukujemy w różnych kierunkach, lecz ciągle trafiamy na barierę nie do przebycia. Wreszcie zaczyna w nas kiełkować podejrzenie. Na początku jest ono dość nieśmiałe i na wszelki wypadek odrzucamy je. Badania ciągle stoją w miejscu, a podejrzenie powraca z większą siłą. Nadal je odrzucamy. Sprawdzamy jeszcze raz poprawność stosowanych metod oraz poszczególne etapy projektu. Niby wszystko jest dobrze, ale mimo tego nie prowadzi nas to do celu. Wreszcie musimy zmierzyć się z naszym podejrzeniem.Być może badanie zostało przeprowadzone dobrze, lecz było oparte na złych przesłankach. Oznacza to, że wcześniejsze wnioski, do jakich doszedł poważany w tym środowisku autorytet, zawierają jakiś błąd. Zawieszamy więc nasze badania i wracamy do publikacji, na której dotychczas opieraliśmy się. Oczywiście upłynie trochę czasu zanim zdecydujemy się weryfikować wyniki powszechnie uznanego autorytetu. Gdy w końcu do tego dochodzi przekonujemy się, iż faktycznie popełnił on dość istotny błąd. To właśnie ten błąd leżał u podstaw naszego niepowodzenia! W tym miejscu rodzi się dylemat. Możemy kontynuować nasze badania, lecz ich publikacja podważy ów powszechnie przyjęty autorytet. Nikt dotychczas się na to nie odważył. Prawdopodobnie narazimy się na ostrą krytykę. Mimo, iż środowisko naukowe uchodzi za twórcze, to tak naprawdę jego przedstawiciele trzymają się ściśle raz przyjętych paradygmatów i wolą bez dokładnego sprawdzania zawierzyć istniejącym autorytetom niż otworzyć się na nowe teorie. Możemy więc zrobić tak jak inni i nadal trzymać się tego co uznane lub zaryzykować i ogłosić coś co nie zostanie przyjęte zbyt pochlebnie. Już sam fakt weryfikacji błędu popełnionego przez znany i ceniony autorytet wymaga przełamania ogromnej presji psychicznej i odstąpienia od tego co wygodne i bezpieczne. Natomiast publiczne dowiedzenie takiego błędu przerasta wielu młodych naukowców. To właśnie jest największą przeszkodą, która hamuje postęp nauki i twórcze myślenie. Nie twierdzę, że każdy z tych ludzi ma potencjalnie rację. Mogą się mylić, lecz zbyt często odrzuca się ich teorie nie na podstawie wnikliwej analizy, a jedynie opierając się na wygodnej przesłance, iż znany autorytet nie może się mylić. Tak jest wygodniej! Niestety taka postawa jest bardzo częsta i hamuje rozwój naszej cywilizacji czasami nawet na całe dziesięciolecia. Jak dotąd nie wynaleziono skutecznego panaceum na nią. Być może dzięki badaniom psychologicznym i większej świadomości na temat tego jak działa w naszej psychice mechanizm autorytetu, będziemy mogli z czasem liczyć na większą otwartość. Dobrze jeśli w naszej pracy weźmiemy pod uwagę wszystko to co zostało napisane powyżej i od czasu do czasu zadamy sobie pytanie, czy tego co robimy nie można zrobić inaczej. Czy to co wiemy na pewno jest takie oczywiste i pewne? Musimy pamiętać, że przez wieki dla ogółu było oczywiste, że Ziemia jest płaska. Do zmiany poglądów nie doszło od razu po odkryciach Kopernika. Ile jeszcze istnieje mitycznych słoni, które podtrzymują naszą płaską i ograniczoną wiedzę? Autorytety są potrzebne. Musimy jednak uważać, by nie przesłoniły nam horyzontu.  Źródła: J. KOSMALA, Autorytet nauczyciela w teorii i badaniach socjologicznych, WSP Częstochowa 1999. M. LEMPER-PYCHLAU, Naturalny autorytet w wychowaniu, tłum. E. Panek, ?Jedność? Kielce 2007.