Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Jednak to nie wszystkie czynniki, z którymi mamy do czynienia w czasie tych procesów myślowych. Duże znaczenia mają także nasze bezpośrednie relacje z ludźmi ? to kogo darzymy sympatią i to kogo nie lubimy. Mogłoby się wydawać, że w tym wypadku sprawa jest dość prosta. Jeśli kogoś lubimy i zależy nam na jego zdaniu, to nasz osąd i wybory będą w znacznym stopniu wyglądały tak, aby prowadziły do uznania w oczach tej osoby. Odwrotnie będzie natomiast w odniesieniu do osób nielubianych. Będziemy raczej skłaniać się do osądów przeciwnych ich opinii. Badania i obserwacje nie potwierdzają tej prostej reguły. Wprawdzie w pewnych sytuacjach wygląda to rzeczywiście tak, jak zostało powyżej opisane, to jednak złożoność naszych procesów psychicznych oraz sytuacji życiowych powoduje, iż jest to o wiele bardziej skomplikowane. Spróbujmy prześledzić hipotetyczny przykład. Wprawdzie jest on hipotetyczny, jednak podobne zachowania wielokrotnie obserwowałem w życiu, a co więcej potwierdzają je badania amerykańskich psychologów. Powiedzmy, że pewna osoba wydaje mi się niesympatyczna i wielokrotnie dochodziło między nami do różnicy zdań, co jeszcze bardziej pogłębiło rozdźwięk. Jest więc wysoce prawdopodobne, że moje wybory będę raczej sprzeczne ze zdaniem tej osoby. Nagle jednak zwraca się ona do mnie z małą prośbą. Chodzi o zrobienie czegoś co nie przysporzy mi zbyt wiele trudu. Powinienem odmówić, biorąc pod uwagę naszą wcześniejszą relację. Jednak odrzucenie tej prośby byłoby sprzeczne z moją samooceną ? człowieka, który stara się nie kierować uprzedzeniami. Byłoby też niegrzeczne. W zasadzie spełnienie tej prośby nie jest trudne, więc dlaczego nie miałbym tego zrobić? Robię więc coś, co jest sprzeczne z moimi odczuciami. W tym momencie mój umysł, dążący do racjonalizacji każdej sytuacji, stara się znaleźć wyjaśnienie tej sprzeczności. Do jakiego wniosku dochodzę? Skoro pomogłem tej osobie to nie jest ona aż tak antypatyczna jak mi się wydawało! Jeśli teraz, po kilku tygodniach ta sama osoba poprosi mnie o kolejną przysługę (może nawet nieco poważniejszą) to wyświadczę ją dużo chętniej, a w efekcie tego działania uznam ostatecznie, że być może jest to nawet całkiem sympatyczny człowiek. Oczywiście przysług nie może być zbyt wiele, gdyż mogę poczuć się wykorzystywany. To co opisałem jest najskuteczniejszym sposobem pozyskiwania czyjejś sympatii i wpływania na zmianę osądu o nas. Nie uzyskamy takiego efektu wyświadczając komuś jakąś grzeczność i pragnąc przez to przełamać przysłowiowe lody. Bardziej lubi nas bowiem ten kto coś dla nas zrobił, niż ten dla kogo my coś zrobiliśmy. W przypadku napiętej relacji z jakimś człowiekiem i wyświadczenia mu dużej przysługi, zwłaszcza jeśli wypłynie ona bezpośrednio z naszej inicjatywy, uzyskamy prawdopodobnie efekt odwrotny. Taka osoba będzie czuła się naszym dłużnikiem i będzie nas raczej unikać. Przeanalizujmy jeszcze jedną sytuację. Oto jestem przełożonym dwóch pracowników i właśnie zwolniło się dobre stanowisko pracy. Obaj pracownicy zasługują na awans, obaj posiadają podobne kompetencję. Jednak jeden jest moim przyjacielem, a drugiego uważam za człowieka mało sympatycznego. Kogo wybiorę? Jeśli jestem człowiekiem, który w swoim postępowaniu nie bierze pod uwagę zasad moralności i sprawiedliwości, to sprawa jest prosta. Stanowisko otrzyma mój przyjaciel. Co jednak jeśli staram się być sprawiedliwy w swoim postępowaniu? Co więcej, w moim obrazie samego siebie jest zakodowana cecha człowieka kierującego się zasadami sprawiedliwości? Wówczas uznam, że powinienem wybrać tego kogo nie lubię, gdyż wybór przyjaciela jest stronniczy. Oczywiście narażę się przez to mojemu przyjacielowi i być może ucierpi nasza relacja, ale wzmocni się poziom mojej samooceny. Warto zwrócić uwagę na ten przykład. Co naprawdę się stało? Czy faktycznie mój wybór był sprawiedliwy? Czy mój osąd dotyczył kompetencji czy raczej był wynikiem złożonego wpływu ludzkich relacji na zachowanie i samooceny? Właściwie można powiedzieć, że z punktu widzenia obiektywnej sprawiedliwości, dokonałem sądu niesprawiedliwego wobec mojego przyjaciela. Jeśli faktycznie obaj mieli podobne kompetencje ? to jest on pokrzywdzony! Jest to sytuacja, w której trudno znaleźć naprawdę sprawiedliwe rozwiązanie. Musimy jednak mieć świadomość, że nazbyt często nasze osądy i decyzje mają na celu zbudowanie lepszej samooceny i poprawę własnego samopoczucia, a nie poszukiwanie obiektywnej sprawiedliwości. Nie wszystkie sytuacje są aż tak złożone. Często faktycznie będziemy się liczyć bardziej ze zdaniem osób nam przyjaznych i skłaniać do ich opinii. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wtedy gdy staramy się być bardziej obiektywni ? niekoniecznie tacy naprawdę jesteśmy. Osoby, z którymi jesteśmy w bliskich relacjach mają kolosalny wpływ na nasze opinie i wybory. Nie dzieje się to automatycznie. Z nowym znajomym możemy różnić się w wielu poglądach. Podobnie będzie w relacjach męsko-damskich. Na początku nasz nowy partner/partnerka może mieć zupełnie inne zdanie na wiele tematów. Im jednak relacja staje się bardziej trwała, tym bardziej sposoby myślenia przenikają się i przejmujemy część poglądów drugiej osoby. Działa to w obie strony. Taki wpływ jest nieodzowną częścią każdej relacji. Czasem potrzebny jest kompromis, czyli podejmowanie takich decyzji, które wprawdzie nie do końca są zgodne z moim własnym osądem, ale biorę pod uwagę zdanie drugiej osoby, z którą jestem w bliskiej relacji. Zazwyczaj takie przenikanie się poglądów jest ubogacające dla obu stron. Wzajemne respektowanie swojej odmienności poszerza horyzonty i pozwala zobaczyć każdą sprawę z dwóch różnych perspektyw. Część poglądów przejmujemy a z innymi staramy się liczyć. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś dopuszcza się świadomej manipulacji tak, aby wpłynąć na nasze osądy i decyzję. Tego typu naciskom jesteśmy niestety poddani ze wszystkich stron, ale o tym napiszę szerzej w kolejnym artykule.  Źródła: S. A. RATHUS, Psychologia współczesna, tłum. B. Wójciszke, GWP Gdańsk 2004. D. T. KENRICK, S. L. NEUBERG, R. B. CIALDINI, Psychologia społeczna, tłum. A. Nowak, O. Waśkiewicz, M. Trzebiatowska, M. Orski, GWP Gdańsk 2002.