Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Pisałem już sporo o podświadomości oraz o oddziaływaniu na nasze emocje niższego rzędu, jednak nie to jest podstawową dźwignią reklamy. Do czego najbardziej odwołują się twórcy reklam? Otóż jest to... nasze poczucie własnej wartości. Nim przejdziemy do wyjaśnienia szczegółów, proponuję małe ćwiczenie. Należy do niego przygotować trzy czyste kartki i coś do pisania. Ćwiczenie będzie przebiegało w trzech pięciominutowych fazach. Najpierw bierzemy pierwszą kartkę i w ciągu pięciu minut wypisujemy 30 naszych pozytywnych cech i zdolności (psychicznych, intelektualnych i fizycznych) ? takich z których jesteśmy dumni. Po krótkiej przerwie przystępujemy do drugiej fazy. Teraz na drugiej kartce wypisujemy 30 cech, za które podziwiają nas inni. Najlepiej jeśli wypiszemy także przy tych cechach osoby, o których wiemy, że nas podziwiają. Mamy na to kolejne pięć minut. Teraz trzecia faza. W tym samym co uprzednio czasie wypisujemy cechy, które pragnęlibyśmy posiadać i osoby, które, jak sądzimy, podziwiałyby nas za te cechy. Wynik ćwiczenia może być bardzo pouczający. Jeśli pierwsze dwie fazy przychodziły nam z trudnością i znaleźliśmy niewiele cech, a trzecia sprawiła najmniej kłopotów, to znaczy, że mamy niskie poczucie własnej wartości. Tak zapewne będzie w przypadku większości Czytelników. Nic w tym dziwnego. System wychowawczy i edukacyjny, jaki ciągle jeszcze jest normą w naszym kraju, skłania raczej do niskiej samooceny niż do wysokiej. Ile razy każdy z nas słyszał od rodziców lub wychowawców, że do niczego się nie nadaje? Jak często przekonywano nas, iż odniesiony sukces wcale nie wynika z naszych zdolności? Jak często słyszeliśmy, że nie poradzimy sobie w życiu? Ludzie o niskim poczuciu własnej wartości poniżają w ten sposób swoich podopiecznych. W dodatku wydaje im się, że jest to właściwe. Uczą przecież skromności i pokory. Nie będę w tym miejscu rozpisywał się na temat poczucia własnej wartości. Temat ten wymagałby osobnego omówienia. Wystarczy stwierdzić, że znaczna część społeczeństwa ma z tym problem. Świadczy o tym zarówno nadmierna nieśmiałość, jak i postawa zarozumialstwa. Obie mają to samo źródło. Co więcej obie prowadzą do braku kontroli w zachowaniach konsumenckich. I tu właśnie wkraczamy na pole reklamy. Spróbujmy odnieść to do prostego przykładu. Sporo się pisze o erotyce w reklamach, o przedmiotowym traktowaniu kobiet itd. Proponuję zostawić w tej chwili na boku rozważania moralne i skupić się na aspekcie psychologicznym. Nie dlatego, by lekceważyć problematykę moralną, lecz tylko, aby lepiej zrozumieć działające mechanizmy. Skoro przykład dotyczy roznegliżowanych kobiet reklamujących samochody i inne dobra, które stereotypowo kojarzą się z męskimi pragnieniami ? rozważmy reakcje typowego mężczyzny. Na skutek wielu czynników psychospołecznych mężczyzna jest prawie zmuszony ciągle udowadniać swoją męskość. Zarówno samemu sobie, jak i innym. Nic gorszego jak usłyszeć, że nie jest się prawdziwym mężczyzną (czasem nawet w formie niecenzuralnej). O wartości mężczyzny świadczą sukcesy zawodowe, czasem wygląd i siła fizyczna, ale najbardziej... zainteresowanie ze strony płci pięknej. Niezależnie od deklaracji, każdy mężczyzna w głębi duszy pragnie być podziwianym przez kobiety. Jak najwięcej kobiet! Można być wiernym jednej partnerce, ale podziw rzeszy kobiet podbudowuje męskie poczucie wartości bardziej niż cokolwiek innego. W realnym życiu dane jest to jednak nielicznym. Taki mężczyzna spogląda na uśmiechającą się modelkę w reklamie. Jest wzrokowcem, więc jej wygląd przyciąga jego uwagę. Samochód jest na razie tylko tłem. Trzeba być zupełnie pozbawionym samokrytyki, by uwierzyć, że pani na ekranie uśmiecha się właśnie do mnie. Mimo wszystko ten uśmiech powoduje poważny wyłom w pancerzu samokrytyki. Im niższe poczucie własnej wartości, tym większa podatność. Gdyby tak jednak kupić ów samochód, który nagle zostaje zauważony. Wiadomo, że ona nie uśmiecha się teraz do mnie, ale do tego kto ma taki samochód! Drogi samochód jest oznaką statusu społecznego, a więc odniesionego sukcesu. Za mężczyzną w taki aucie kobiety się oglądają. Zapewne większość pań zaprzeczy w tym momencie. Nie mam zamiaru przekonywać ich, że się mylą. Tu nie o to chodzi. Im niższe poczucie własnej wartości, tym większa podatność na tego typu prosty ciąg skojarzeń. Dopiero po zakupie samochodu okaże się, że podziw większości kobiet w stosunku do jego posiadacza raczej nie wzrósł, ale reklama odniosła zamierzony skutek. Samochód został sprzedany! Teraz już pewnie zasłużyłem na oburzenie nie tylko ze strony pań, ale także i panów. Przecież nikt z nas nie jest aż tak naiwny. Czy jednak na pewno? Czym ostatnio chwaliłeś się swojej partnerce? Czym chciałbyś jej zaimponować? Jako ludzie kulturalni i inteligentni uważamy, że powinniśmy pracować nad naszym charakterem i osobowością. To tam leży źródło prawdziwego podziwu ze strony innych ludzi. Gdy jednak coś dotknie naszego niskiego poczucia wartości, coś co racjonalnie wydaje nam się śmieszne i niewarte uwagi, przestajemy myśleć trzeźwo i próbujemy zdobyć ten podziw w jak najprostszy sposób. Ten mechanizm nie dotyczy tylko mężczyzn. Panie są równie podatne na podobne manipulacje, choć w praktyce przybierają one nieco inne formy. Źródła: J. P. JONES, Jak działa reklama, tłum. M. Przylipiak, GWP Gdańsk 2004. K. ALBIN, Reklama ? przekaz, odbiór, interpretacja, PWN Warszawa 2002.