Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Pozwolę sobie jednak zająć się najpierw ryzykiem stymulującym, gdyż pozwoli to lepiej zrozumieć omawiany temat i nasze własne podejście do podejmowania ryzyka i wyzwań. Mimo, iż minęło już sporo lat, mam jeszcze w pamięci śmierć Jerzego Kukuczki w czasie zdobywania szczytu Lhotse. W zasadzie utkwiła mi w pamięci nie tyle sama śmierć tego himalaisty, co ludzkie reakcje na nią. Pamiętam zwłaszcza jedną wypowiedź osoby, która nie mogła zrozumieć: ?dlaczego on się właściwie tam pchał??. W tym wypadku na nic zdadzą się wszelkie tłumaczenia. Dla osoby unikającej ryzyka nigdy nie będzie zrozumiałe to, że ktoś może czerpać z niego przyjemność. Pomijam już oczywiście kwestię przekraczania ograniczeń ludzkiej natury, choć i to należy brać pod uwagę. Łatwo z tego wywnioskować, że ludzie dzielą się na takich, którzy lubią ryzyko i na takich, którzy go nie lubią i jak mogą unikają. Wspomniałem już w poprzednim artykule, że jest to podział sztuczny. By nie komplikować zanadto wywodu proponuję nieco mniej sztuczny, a dość przydatny podział na trzy grupy: ludzi lubiących ryzyko, ludzi podejmujących ryzyko w sposób umiarkowany i ludzi unikających ryzyka za wszelką cenę. Ten podział będzie bardzo przydatny, gdy będziemy omawiali metody kalkulacji ryzyka oraz kwalifikacje do objęcia stanowisk wymagających podejmowania ryzykownych decyzji. Nazwijmy je: typem A, typem B i typem C. Podobnie, jak to ma miejsce w odniesieniu do innych predyspozycji, tak i tutaj psychologowie starają się ustalić, co ma największy wpływ na stosunek człowieka do ryzyka. Obecny stan badań pozwala uznać, że jest to w głównej mierze związane z wrodzonym temperamentem. Wprawdzie można swoje nastawienie zmienić dzięki wysiłkowi woli oraz na skutek zaistnienia pewnych okoliczności, jednak wydaje się, iż jest to czynnik drugorzędny. Ani wychowanie ani osobista determinacja nie mają takiego znaczenia jak temperament. Człowiek z natury bojaźliwy może w ekstremalnych sytuacjach dokonać bohaterskich czynów i przełamać swój lęk przed ryzykiem. Zawsze jednak będzie wolał powrót do spokojnego życia. Może też zajść odwrotna sytuacja. Wychowanie przez nadopiekuńczych rodziców może stłumić pewne wrodzone cechy charakteru. Taka osoba mimo wrodzonych predyspozycji do zupełnie innej postawy życiowej będzie unikała ryzyka. Nie wydaje się, by wychowanie mogło całkowicie zdominować osoby, którym ryzyko daje przyjemność. Ostatecznie wyłamują się z okowów takiego wychowania. Może dojść do tego bardzo późno, ale zazwyczaj jednak dochodzi. Musimy pamiętać, że tego typu tezy są oparte na wyrywkowych badaniach i uczciwie trzeba zaznaczyć, że nie można traktować ich jak pewników. Nie da się obecnie przeprowadzić dokładniejszych badań mogących dać pełne pojęcie o tym, jaki odsetek populacji ma skłonności do ryzyka stymulującego, u ilu zostaje ta skłonność stłumiona, a ile procent z tych stłumionych wraca ostatecznie do swoich wrodzonych predyspozycji. Niestety niepełne wyniki obserwacji i badań są na tym etapie wspierane poprzez hipotezy wymagające jeszcze weryfikacji. Możemy mimo to przyjąć, że teoria ta odzwierciedla dość dobrze podejście do ryzyka poszczególnych ludzi. Na jej korzyść świadczą dość często obserwowane konflikty rodzinne, gdy dziecko wybiera ryzykowny zawód spotykając się z zupełnym niezrozumieniem ze strony rodziców. Można założyć, że ostrożni z natury rodzice właśnie w taki sposób wychowywali swoje dziecko, a ono mimo to ma zupełnie inny stosunek do ryzyka. Największa korzyść, jaką może odnieść Czytelnik z przedstawionego fragmentu tych rozważań, będzie wypływała z próby odpowiedzi na pytanie o własny stosunek do ryzyka stymulującego. To pomoże we właściwym pojmowaniu kalkulacji ryzyka, gdyż dla poszczególnych typów kalkulacja będzie wyglądała inaczej. Zazwyczaj zachęcam do zrobienia sobie kilku testów charakterologicznych Le Senne'a, które ogólnie pomagają w zrozumieniu samego siebie, ale na potrzeby omawianego tematu wystarczy zastanowić się nad własnym stosunkiem do sportów ekstremalnych. Czy nas pociągają, czy raczej odrzucają? Może nasz stosunek do nich jest umiarkowany? To pozwoli na ustalenie stosunku do ryzyka fizycznego. Nie należy popełnić błędu identyfikacji temperamentu ze stanem zdrowia. Być może nasze zdrowie nie pozwala nam na podejmowanie fizycznych wyzwań. Jeśli tak, to trzeba się zapytać, czy chcielibyśmy je podejmować, gdyby nasze zdrowie nam na to pozwalało. Jednych stymuluje ryzyko fizyczne, a innych emocjonalne lub intelektualne. Czy mamy skłonność do ryzykownych zachowań finansowych? Przykładem może być hazard lub gra na giełdzie. Czy lubimy, gdy praca stawia przed nami wyzwania, co do których nie jesteśmy pewni, czy będziemy w stanie im podołać? Może takie sytuacje po prostu nas przerażają? Oto trzy kluczowe pytania, które pozwolą nam umieścić się na skali skłonności do ryzyka stymulującego. Proponuję na każde pytanie też odpowiedzieć w skali punktowej od 1 - 10. Mamy więc możliwy wynik w przedziale od 3 ? 30 punktów. Wiemy też coś więcej na swój temat. To jednak za mało, by nauczyć się właściwie kalkulować ryzyko. Kalkulacja taka zawsze jest związana z osobistymi predyspozycjami. Ryzyko wiąże się także bezpośrednio z poczuciem własnej wartości, ale tu już wkraczamy na pole ryzyka instrumentalnego. Niekoniecznie trzeba bowiem mieć niskie poczucie własnej wartości, by nie odczuwać przyjemności z ryzyka. Źródła: T. ZALEŚKIEWICZ, Przyjemność czy konieczność psychologia spostrzegania i podejmowania ryzyka, Gdańsk 2005. R. STUDENSKI, Ryzyko i ryzykowanie, WUŚ Katowice 2004. R. STUDENSKI (RED.), Zachowanie w sytuacji ryzyka, WUŚ Katowice 2004.