Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
O wiele trudniej nabyć wewnętrzne zdolności interpersonalne, a nawet je opisać. Obecnie panuje swoista moda na wypisywanie umiejętności interpersonalnych w korespondencji dotyczącej pracy. Pracodawcy umieszczą je jako wymóg w ogłoszeniach rekrutacyjnych niezależnie od tego, czy na danym stanowisku rzeczywiście są potrzebne. Także starający się o pracę postępują podobnie. Czytając listy motywacyjne można dojść do wniosku, że obecnie wszyscy posiadają zdolności interpersonalne rozwinięte w najwyższym stopniu. Jest to podobna sytuacja, jak z osławioną ?znajomością komputera?, która może oznaczać wszystko i nic! Pracodawca czyta o zdolnościach interpersonalnych kandydata, a następnie wzywa go na rozmowę wstępną. Staje przed nim człowiek ubrany niechlujnie i nie potrafiący składnie sklecić zdania. Mimo wszystko nadal twierdzi, że posiada zdolności interpersonalne. Świadomie przerysowuję tę scenę, ale przypuszczam, że wszyscy zrozumieją, o co mi chodzi. Jeśli potrafisz wczuć się uczucia rozmówcy, aktywnie słuchać i odpowiednio kierować rozmową, tak by nie urazić respondenta, możesz uważać, że posiadasz takie zdolności. W przeciwnym wypadku musimy się zgodzić, że powstało kolejne nic nie znaczące pojęcie, które obowiązkowo należy umieścić w CV. Umiejętności interpersonalne zakładają zdolność do skutecznego dialogu z ludźmi o różnej wrażliwości i poglądach. Są swoistą umiejętnością przystosowywania się do zmiennych społecznych. Trudno uznać, że posiada je ktoś, kto dobrze radzi sobie w jednej grupie społecznej, ale przeniesiony do innej, czuje się zupełnie zagubiony. Do osoby obdarzonej takimi zdolnościami, ludzie sami przychodzą i chcą z nią rozmawiać na różne tematy, często także o sprawach osobistych. Nawet najsprawniejszy negocjator posiadający wielką wiedzę teoretyczną i znajomość omawianej sprawy, niewiele uzyska bez tych zdolności. W zasadzie wrażliwość i otwartość na współpracę należą również do zdolności interpersonalnych. Postanowiłem jednak napisać o nich kilka dodatkowych słów. Wbrew pozorom wrażliwość jest tą cechą, której często brakuje negocjatorom, a nawet pracodawcom. Jeśli do pewnego stopnia w życiu prywatnym ją przejawiają, to w pracy zostaje całkowicie zanegowana. Przyczyny tego stanu rzeczy należy szukać w zaślepieniu celem. Często pragnie się osiągnąć cel za wszelką cenę i zupełnie zagłusza sygnały, jakie daje nam nasza wrażliwość. Ignorujemy wówczas odczucia i potrzeby drugiego człowieka. Analizujemy je jedynie intelektualnie i staramy się wykorzystać na naszą korzyść. Tymczasem to intuicja i empatia, których ośrodkiem jest prawa półkula mózgu, pomogą nam wczuć się w odczucia naszego rozmówcy. Współczesne negocjacje nie mogą opierać się już na technikach manipulacji i wykorzystywaniu przeciwnika do swoich celów. Chodzi bowiem bardziej o realizację wspólnego celu niż o bezwzględną grę o dominację. Potrzebny jest raczej szacunek dla sfery emocjonalnej, do światopoglądu i wreszcie do celów, jakie pragnie osiągnąć nasz partner. Bez rozwiniętej wrażliwości nigdy nie uda się zrealizować tych założeń. Tak samo trzeba podkreślić otwartość na współpracę, która ma ostatecznie przynosić korzyści obu stronom. Wymaga to umiejętności podejmowania daleko idących kompromisów oraz rezygnacji z części swoich postulatów. Każdy dobry negocjator ma świadomość, że to co wynegocjuje będzie się znacznie różniło od pierwotnie wytyczonych celów. Ulegną one przemianie pod wpływem wzajemnej interakcji obu stron. Nie oznacza to klęski, lecz elastyczność i umiejętność dopasowania swoich planów do realiów. Chodzi o to, by mimo wszystko odnieść znaczne korzyści, ale też nie odmawiać ich przeciwnikowi. Na koniec potrzebna jest przestroga. Nasze pozytywne nastawienie nie oznacza, że nasz przeciwnik nie będzie stosował się do przestarzałym metod negocjacji i nie będzie próbował nami manipulować. Jednak dzięki rozwiniętej wrażliwości łatwo uda nam się rozszyfrować taką postawę. Warto wówczas otwarcie powiedzieć o tym drugiej stronie. Oczywiście w grzeczny i delikatny sposób. Przestrzeganie wszystkich zawartych w tym cyklu zaleceń, nie oznacza naiwności. Jeśli będzie to przez drugą stronę odbierane jako słabość i nie spowoduje zmiany nastawienia, to być może trzeba zastanowić się, czy naprawdę zależy nam na współpracy z kimś takim. Czasem trzeba się mimo wszystko zdecydować na kontynuowanie rozmów, ale prawdopodobnie ktoś taki nie zasługuje na obdarzanie go zaufaniem, a współpraca szybko się skończy. Być może wszystko co zostało tu napisane wyda się zbyt naiwne. Ciągle pierwszeństwo daje się przekonaniom, iż świat biznesu i polityki oparty jest na twardych zasadach, a podstawę stanowi bezwzględna manipulacja innymi ludźmi. Nie będę się wypowiadał na temat polityki, gdyż nie jest to obszar bezpośrednio mi znany. Jednak co do biznesu, to zdarza mi się coraz częściej spotykać ludzi, którzy dzięki zmianie nastawienia cieszą się zaufaniem klientów i partnerów w interesach. Mimo, iż kierują się większą wrażliwością i uczciwością, ich interesy wcale na tym nie cierpią. Co ciekawe oszczędzają na nakładach na reklamę, gdyż są nieustannie polecani przez swoich zadowolonych klientów i partnerów. Potrafią negocjować kontrakty korzystne dla obu stron. To, że jest ich niewielu nie znaczy, że przyszłość nie należy właśnie do takich ludzi.To, jak będziemy prowadzić interesy i w jaki sposób podejdziemy do negocjacji, zależy tylko od nas. Ryzyko jest o wiele mniejsze niż mogłoby się wydawać. Z czasem przekonamy się, że również w tym wypadku działa stara zasada. Jak traktujemy ludzi, tak oni będą traktować nas. Źródła: W. URY, Odchodząc od NIE. Negocjowanie od konfrontacji do kooperacji, PWN Warszawa 1993. L. ZBIEGIEŃ-MACIĄG, Taktyka i techniki negocjacyjne, AGH Kraków 1993.