Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Zapewne nikogo nie zaskoczy fakt, iż plotkowanie jest powszechnie kojarzone z kobietami.Na podstawie ustalonych przekonań uważa się, iż kobiety najczęściej oddają się plotkowaniu. Tymczasem badania psychologów i socjologów obalają ten bezkrytycznie przyjęty mit. Okazuje się bowiem, iż aż 70% prywatnych rozmów sprowadza się do wymiany plotek. Natomiast płeć nie ma tu żadnego znacznie. Plotkują zarówno panie jak i panowie. Jednak z plotką wiąże się o wiele więcej nieporozumień. Jest zwykle powszechnie oceniana jako praktyka naganna. Myli się plotkę z obmową i uważa, że powinno się unikać tego typu rozmów. Nie można zaprzeczyć, że granica między plotką a obmową jest bardzo płynna. Niełatwo w praktyce rozróżnić te dwie rzeczy. Prosta i jasna wydaje się tylko różnica leksykalna pomiędzy tymi pojęciami. Każdy, kogo zapytamy o to, co sądzi o plotkach, odpowie z dużą dozą przekonania, że je potępia. Niektórzy mogą być wręcz oburzeni, a inni będą krytykować plotkowanie bardziej tolerancyjnie i raczej humorystycznie. Jeśli jednak potraktujemy poważnie wyniki badań, które dowodzą, że niemal trzy czwarte społeczeństwa plotkuje w ciągu każdej prywatnej rozmowy, to możemy odnieść wrażenie, że dochodzi do jakiegoś rozdwojenia jaźni. Prawie każdy z nas potępia plotki, a jednocześnie każdy plotkuje. Zjawisko to jest zastanawiające nie tylko z teoretycznego punktu widzenia. Jego zrozumienie może ułatwić zarówno kontakty towarzyskie, jak i zawodowe. Nim przejdę do dalszych i bardziej szczegółowych wyjaśnień, chciałbym zaznaczyć, zgodnie z tym co sugeruje tytuł tego cyklu, iż plotka pozostaje najbardziej niedocenianym narzędziem w życiu prywatnym i zawodowym. Niedocenianym nie oznacza, że bezużytecznym. Przez długi czas psychologowie, którzy ostatecznie też pozostają ludźmi, pozwalali się zwodzić powszechnej opinii o szkodliwości plotkowania i nie poświęcali temu tematowi zbyt dużej uwagi. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że plotka traktowana była jako patologia. Łatwo nam zauważyć, że inni plotkują. Tego, iż sami również to czynimy, zwykle nie dostrzegamy. Podobnie postępowali psycholodzy. Impuls do zmiany postawy, a tym samym do podjęcia badań, dali antropolodzy. Badacze różnych, często zupełnie odmiennych kultur zauważyli, że plotka pojawia się niemal wszędzie. Towarzyszy ludziom z prymitywnych plemion zatrzymanych w epoce kamiennej, jak i tym mieszkającym w wielkich metropoliach. Plotkuje się we wszystkich kręgach społecznych, niezależnie od statusu i stanu majątkowego. Skoro zaś jest to praktyka tak bardzo rozpowszechniona, trudno uznać ją za patologię. Także badacze przeszłości wskazują, że niemal każdy utwór literacki, niezależnie od epoki w jakiej powstał, zawiera plotki w takiej czy innej formie. Można je znaleźć w dziełach starożytnych filozofów, teologów i historiografów. Średniowieczne kroniki przepełnione są plotkami. Ileż to akapitów rozpoczyna się słowami; ?Powiadają też...? lub ?Mówi się, że....?. Wszystkie te obserwacje, czynione często mimochodem, skłoniły ostatecznie także psychologów do rewizji swojego dotychczasowego stanowiska. Nie można było dłużej ignorować faktów i pozostawiać bez obserwacji tego, co okazało się ważną częścią ludzkiego życia. Rozpoczęte badania przyniosły zdumiewające odkrycia. Okazało się bowiem, iż wcale nie plotkujemy tylko i wyłącznie z przyjemności. Plotkowanie jest wykształconym na drodze ewolucji mechanizmem, który ma swoją określoną rolę. Związana z nim przyjemność pełni tę samą funkcję, jaką mają przyjemności związane z zaspokajaniem wszystkich innych potrzeb życiowych i społecznych. Czujemy również przyjemność płynącą z zaspokojenia głodu oraz związaną ze snem, o przyjemnościach seksualnych nie wspominając. Przyjemności mobilizują nas do powtarzania czynności związanych zarówno z przetrwaniem jednostki, jak i gatunku. Środowiskiem życia człowieka jest społeczeństwo. Musi więc przystosować się do funkcjonowania w nim. O ile potrzeby związane bezpośrednio z przetrwaniem zaspokajamy w pewnym stopniu instynktownie, choć pod kierunkiem woli i rozumu, o tyle sposobów zaspokajania potrzeb społecznych musimy się nauczyć. Jako gatunek wypracowaliśmy kilka różnych sposobów zbierania informacji i orientowania się w życiu społecznym. Rolę regulatora pełnią systemy norm i wartości obowiązujące w danej kulturze. Niektóre z tych wartości mają charakter ponad-kulturowy, a inne są właściwe tylko dla określonego ludu lub środowiska. Niezależnie od tego, wiedzę o nich zdobywa się najczęściej w procesie wychowania oraz własnych obserwacji. Tu właśnie zaczyna się rola plotki. Chcemy dowiedzieć się jak najwięcej o otaczających nas osobach. Podjęte z innymi więzi towarzyskie lub zawodowe podlegają nieustannej i niemal mimowolnej kontroli. Właśnie dlatego chętnie słuchamy plotek. Pomagają nam zweryfikować opinie na temat innych ludzi i wskazują, na ile możemy im zaufać. Dostarczają informacji o ich zachowaniu, o tym czego lubią, a czego unikają. Atrakcyjność plotki polega na tym, że przenosi informacji nieformalne. To, o czym mówi plotka, nigdy nie znajdzie się w CV ani zwykle nie powie o tym sam zainteresowany. O człowieku można się dowiedzieć więcej z opowieści, jak zachował się w kontrowersyjnej sytuacji niż z jego oficjalnego życiorysu. Słuchając plotek wypowiadanych przez innych czujemy się przymuszeni, by również podzielić się posiadanymi informacjami. Pozwala nam to zdobyć zaufanie rozmówców i dowiedzieć się jeszcze więcej. W świetle tego mogłoby się wydawać, że plotkowanie powinno być praktyką powszechnie aprobowaną. Tak jednak nie jest. Dlaczego? Zwierzęta rodzą się ze swoimi instynktami, które pozwalają im przetrwać w środowisku naturalnym.Natomiast środowiskiem życia człowieka jest społeczeństwo. Jak możemy sądzić z dotychczasowych badań, większość instynktów społecznych nie jest wrodzona, lecz szybko je opanowujemy. Nietrudno zauważyć, że już dzieci w przedszkolu zajmują się plotkowaniem. Dzięki temu zdobywają informacje o otaczającym je świecie. Plotki zasłyszane od kolegów są traktowane tak samo poważnie, jak to co mówią rodzice i wychowawcy. Wprawdzie wypowiedzi tych ostatnich są oparte na autorytecie, ale wymiana informacji z kolegami ma posmak zawiązywania pierwszych nieformalnych koalicji społecznych. Nim przejdziemy do wyjaśnienia, dlaczego plotka mimo wszystko cieszy się złą sławą i jest powszechnie potępiana, musimy wyjaśnić kwestię koalicji. Pobieżna obserwacja wskazywałaby na podobieństwo ludzkich koalicji z grupami stadnymi, jakie tworzą niektóre gatunki zwierząt ? zwłaszcza naczelne. W rzeczywistości różnica jest kolosalna. Grupa jest przez zwierzęta tworzona głównie w celach obronnych. Kilka lub więcej zwierząt stanowi zawsze większą siłę niż pojedyncza sztuka. W grupie wytwarzają się też relacje oparte na dominacji. Nie jest ona oparta tylko na sile fizycznej, ale również na determinacji w egzekwowaniu władzy. Inne osobniki podporządkowują się jednostce dominującej, oczekując w zamian obrony. Wszystkie te działania mają swoje korzenie w instynktach. Z tego, co zostało powyżej opisane, często wyciąga się mylne wnioski jakoby ludzkie grupy były tworzone w ten sam sposób. Do powszechnego użytku weszło pojęcie używane przez zoologów ? samiec alfa lub samica alfa, które ma obrazować osobowość dominującą w danej społeczności ? silną i agresywną. Zapomina się przy tym o istotnych różnicach. Zwierzęta nie decydują w jakim stadzie będą żyły. Człowiek ma w dużym stopniu możliwość wyboru odnośnie tego, w jakiej grupie społecznej chce funkcjonować i jakie koalicje zawierać. Wprawdzie rodzimy się w określonej rodzinie, narodzie itd., ale w miarę upływu czasu dokonujemy coraz większej ilości wyborów. Zwykle sami dopieramy sobie przyjaciół, decydujemy się na dany kierunek studiów i rodzaj pracy. Nasz wybór nigdy nie jest całkowicie wolny i niezdeterminowany, abstrahując jednak od rozważań filozoficznych na temat wolnej woli i determinizmu, możemy przyjąć, że większość z nas ma znaczny wpływ na kształt swojego życia. Kształt ten jest wypadkową czynników zewnętrznych, cech naszej osobowości oraz podejmowanych decyzji.Już od przedszkola zależy nam, by wchodzić w korzystne dla nas koalicje. Obserwujemy i słuchamy, by się przekonać z kim warto budować relacje. Chcemy wiedzieć komu można zaufać, a komu nie. Nasi rodzice nie powiedzą nam, który kolega jest godny zaufania, więc chętnie słuchamy plotek na temat innych. Podobnie rzecz wygląda na kolejnych etapach życia. W szkołach, nieformalnych grupach i miejscu pracy. W grupie nie dajemy się podporządkować jednostce dominującej tak łatwo, jak ma to miejsce w stadzie wśród zwierząt. To kolejna iluzja, jakiej uległo wielu obserwatorów zachowań społecznych. Nawet w sytuacji, gdy jednostka lub grupa dominująca utrzymuje władzę za pomocą strachu, jest cały czas kontrolowana. Co jest narzędziem kontroli oraz osłabienia władzy? Zapewne Czytelnicy już się domyślili, że... plotka! Jeśli nawet dzięki plotce nie możemy bezpośrednio kontrolować tych, którzy nami rządzą, to przynajmniej daje nam ona pewne poczucie niezależności. Choć jest to tylko iluzja, wzbudzamy w sobie przeświadczenie, że w jakimś stopniu kontrolujemy mających władzę. W pewnych sytuacjach plotka faktycznie staje się czynnikiem ograniczającym zapędy jednostek lub grup dominujących. To tłumaczy dlaczego na przestrzeni dziejów tyrani oraz rządy totalitarne starały się ograniczyć plotki na swój temat. Nawet dla tak zwanych rządów demokratycznych plotka może być czasem bardzo niewygodna. Możemy łatwo dostrzec, że funkcja informacyjna i regulująca życie społeczne rozciąga się na dużym obszarze, począwszy od grup w przedszkolu a skończywszy na świecie wielkiej polityki. Nim zdecydujemy się z kimś związać w takiej czy innej relacji, pragniemy wiedzieć jak najwięcej na jego temat. Zwłaszcza takich rzeczy, których sam raczej nam nie wyjawi. Daleko wstecz sięga tradycja dowiadywania się przez rodziców jak najwięcej na temat rodziny osoby, z którą pragnie związać się ich dziecko. W tym wypadku również odbywa się to zwykle na drodze wymiany plotek. Będąc w nowym i nieznanym nam środowisku, pilnie przysłuchujemy się wszystkim krążącym plotkom. Robimy to przede wszystkim dlatego, by dowiedzieć się z jakimi ludźmi mamy do czynienia ale również po to, aby wiedzieć jakie zachowania są uznawane za niewłaściwe. Dzięki tej wiedzy możemy uniknąć postępowania napiętnowanego w danej grupie. Jest to dość istotne w nowym miejscu pracy, gdzie zwykle krąży wiele plotek o przełożonych i współpracownikach. Już sam fakt przyjęcia do grona plotkujących świadczy o pewnym poziomie zaufania, jakim obdarza nas grupa. Dowiadujemy się też, kto jak postępuje i komu sami możemy zaufać. Wszystkie te informacje stają się fundamentem i wyznacznikiem naszych przyszłych zachowań. Są w tym względzie o wiele bardziej istotne niż formalne informacje otrzymane od przełożonych. Wszystkie takie plotkujące grupy stanowią rodzaj koalicji. Niektóre mogą być jedynie chwilowe a inne długotrwałe. Przykładem chwilowej koalicji jest grupa plotkująca na przyjęciu. Natomiast koalicje długoterminowe zawiera się zwykle w miejscu pracy, należą do nich także przyjaźnie i inne bliskie relacje. Każda koalicja zakłada wymianę korzyści w ramach grupy. Coś dajemy i coś otrzymujemy.Jednym z takich ?towarów? na wymianę jest informacja, a metoda wymiany ? plotka. Wymiana przysług i informacji różni się w tym wypadku od wymian na płaszczyźnie partnerskiej. W wypadku koalicji pomagamy dla przykładu panu Janowi i nie oczekujemy bezpośredniej wzajemności, ale za to korzystamy z pomocy pani Kasi. W tej sposób nasz bilans wzajemnej pomocy się równoważy. Traktujemy jak partnera nie poszczególnych członków naszej koalicji, ale raczej wszystkich razem jako całość. Podobnie będzie się działo w przypadku innych koalicji i ugrupowań, do których nie należymy. Dotyczy to zwłaszcza tych, wobec których jesteśmy w jakiejś opozycji. Jeśli pojawi się plotka, że pan Karol z partii politycznej X, której nie lubimy, dopuścił się czegoś nagannego, to odpowiedzią na tę plotkę będzie generalizacja. To już nie ON (pan Karol), ale ONI (partia X) tak postępują. Z kolei trudno nam będzie uwierzyć w plotkę o negatywnych zachowaniach kogoś, kto jest nam bliski i z kim jesteśmy związani. Przecież MY tak nie postępujemy. Koalicje połączone z wymianą informacji w postaci plotek powodują powstanie swoistych filtrów zniekształcających percepcję. O wiele chętniej opowiadamy plotki o tych, których nie lubimy. Nawet jeśli mówimy o kimś nam bliskim, staramy się złagodzić wypowiedź przez dodanie elementów humorystycznych i wskazanie ?okoliczności łagodzących?. To właśnie ten zniekształcający mechanizm jest częściowo odpowiedzialny za powszechną niechęć wobec plotkowania. Nie jest jednak przyczyną najważniejszą. Na tym etapie warto zwrócić uwagę na właściwą selekcję informacji. Jak to już zostało zaznaczone, każdy z nas bierze udział w plotkowaniu. Nie da się tego wyeliminować, a nawet w pewnym sensie byłoby to niewskazane, gdyż pozbawilibyśmy się cennego źródła informacji oraz utracilibyśmy zaufanie innych. Paradoksalnie nieufność towarzyszy zarówno tym, którzy plotkują za dużo, jak i tym, którzy starają się wcale tego nie robić. Musimy nauczyć się dystansu wobec tego, co słyszymy, a czasem nawet wobec tego, co sami opowiadamy innym. Chodzi nie tylko o samą informację, ale także o kontekst w jakim zostaje przekazana. Musimy bardziej zwracać uwagę na nasze odczucia i antypatie. Szybko zauważymy, że zupełnie inaczej reagujemy na plotki dotyczące osób przez nas lubianych, a inaczej na te związane z tymi, których nie lubimy. Zgodnie z tym co zawiera tytuł tego cyklu, plotka jest cennym narzędziem, ale musi być stale obiektywizowana. Kolejnym problemem związanym z plotkowaniem jest fakt, iż może mieć ono bardzo różny charakter. Są osoby mające skłonność do nadmiernego plotkowania, a jednocześnie będące bardzo rzetelnymi informatorami. Takie osoby przekazują bez skrępowania to, co inni woleliby zachować w sekrecie. Jednak nigdy nie zmyślają. Na pewno nie należy im mówić o sobie tego, co wolelibyśmy zachować w tajemnicy, ale warto je uważnie słuchać. Wiem, że takie zalecenie można uznać za wątpliwe moralnie, a nawet po prostu złe. Jestem skłonny przychylić się do tej opinii, lecz jednocześnie wiem, że plotkowania ograniczyć się nie da, a informacje przekazane przez opisane powyżej osoby mogą uchronić nas przed poważnymi konsekwencjami nieodpowiednich wyborów. Odwołam się tym względzie do przykładu z własnego życia. Znałem kilka lat temu taką osobę. Była jednocześnie skłonna do plotkowania, ale też niezwykle rzetelna. Szybko przekonałem się, że to co mówi zawsze jest prawdą. Rozmowy z nią kilka razy uchroniły mnie przed zaufaniem nieodpowiednim ludziom. Mogę tylko dodać, że starałem się nie przekazywać tych informacji dalej bez wyraźnych przyczyn i większość zachowałem tylko dla siebie. Są także ludzie, którzy plotkują z zazdrości. Łatwo ich poznać po tym, iż wyolbrzymiają wszystko co słyszą. Zwykle przekazywane przez nich informacje nie mają wielkiej wartości. Czasem wręcz można się zastanawiać, czy osoby, o których mówią źle, nie zasługują na większe zaufanie i szacunek z naszej strony. Bywa i tak, że plotkuje się ze strachu. Można bać się osoby, o której się mówi, a plotka w tym wypadku stanowi pewien zabieg mający na celu zmniejszenie lęku. Trzeba dodać jeszcze jedną uwagę do rozważań na temat koalicji. W niektórych przypadkach plotka o kimś jest zaproszeniem skierowanym do nas, byśmy przystąpili do takiej małej koalicji przeciwko osobie, o której mowa. Może też chodzić o strach związany z byciem niezauważonym W tym wypadku osoba plotkująca liczy na to, że dzięki przekazywanym ?ważnym informacjom? zostanie dostrzeżona i doceniona przez towarzystwo. To sposób na zwrócenie na siebie uwagi. W takim wypadku nigdy nie ma się pewności, czy opowiadane plotki mają jakiś związek z prawdą, czy też nie. Zwykle trzeba dłuższej znajomości, by ocenić, czy informacje przekazywane w plotkach przez daną osobę mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Musimy pamiętać, że wbrew pozorom i stereotypom, większość ludzi plotkuje bez złych intencji. To dla nich forma gry towarzyskiej i sposób na zacieśnienie kontaktu z rozmówcą. Niewielu też dostrzega jakiekolwiek zło mogące wyniknąć z plotkowania. Zdaję sobie sprawę, że pierwsze dwa artykuły z tej serii mogły usposobić Czytelnika przychylnie do plotkowania, natomiast ten ostatni wręcz przeciwnie. Rzeczywistość ludzkiej psychiki oraz społeczności, jakie budujemy, nigdy nie są czarno-białe. Z plotką wiążą się zarówno aspekty pozytywne, jak i negatywne. Powoli zbliżamy się też do wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Spróbujmy więc odpowiedzieć na kluczowe pytanie związane z plotką. Dlaczego wszyscy plotkują, a jednocześnie wypowiadają się o plotkach tak negatywnie?Przypuszczam, że większość Czytelników już zdążyła się zorientować o co chodzi. Chcemy wiedzieć co inni mają do ukrycia, ale jednocześnie staramy się, by inni nie dowiedzieli się tego samego o nas. Można by w tym miejscu przywołać prostą zasadę: ?Nie chcesz, by źle o Tobie mówiono, postępuj zawsze dobrze?. W praktyce jednak nikt z nas nie jest doskonały. Trzeba też pamiętać o subiektywności sądów. Coś co dla nas wydaje się słuszne, przez niektórych może być ocenianie negatywnie. Nie możemy uniknąć wymiany plotek, nie możemy też do końca zapobiec temu, iż inni będą plotkowali o nas. W praktyce menadżerskiej plotkę można wykorzystać na kilka sposobów. Już sam fakt, iż załoga dopuszcza swojego przełożonego do tej formy komunikacji nieformalnej, świadczy o dużym zaufaniu. Jeśli więc do zarządzającego nie docierają żadne plotki, powianiem popracować nad wzajemnym zaufaniem. Wykluczam w tym momencie zjawisko tzw. lizusostwa lub świadomego szkodzenia innym współpracownikom. Niestety zawsze może pojawić się ktoś, kto będzie chciał donieść przełożonemu o czymś kompromitującym, by w ten sposób zasłużyć sobie na jego uznanie. Być może będą to nawet informacje obiektywnie ważne, ale ze względu na kulturę organizacji i dobro relacji interpersonalnych, należy takiej osobie dać jasno do zrozumienia, że jej zachowanie nie jest dobrze widziane. Chodzi raczej o sytuacje zwykłych rozmów i luźniej atmosfery. Takie plotki usłyszane mimochodem są właśnie dobrym wskaźnikiem zaufania. Można się z nich również dowiedzieć o tym co pracownicy myślą o ostatnich zarządzeniach w firmie. Niektórzy menedżerowie posuwają się nawet do tego, że specjalnie rozpuszczają pogłoski o możliwych zmianach, by dzięki temu zbadać przyszłe reakcje załogi. Należy zwracać baczną uwagę na takie plotki, które mogą zniszczyć morale załogi i osłabić jej motywację. Są one nie tylko niebezpieczne, ale również trudne do zwalczenia. Zwykle tłumaczenie i racjonalne naświetlenie faktycznej sytuacji nie będzie w tym wypadku skuteczne. Choć różnie można się zapatrywać na rozpuszczanie plotek przez przełożonych i uznać je nawet za naganne, to w tym wypadku wydaje się to jedynym skutecznym rozwiązaniem. Gdy nie pomogą tłumaczenia, trzeba puścić w ruch kontr-plotkę. Plotka niesie za sobą jeszcze inne ryzyko. Może stać się narzędziem mobbingu. Pomijam już sytuację świadomego działania na szkodę któregoś z podległych pracowników, ale czasem może do tego dojść nawet wbrew intencjom przełożonego. Dlatego też osoba na odpowiedzialnym stanowisku powinna być szczególnie uczulona na ten fakt i bardzo ostrożnie przekazywać jakiekolwiek informacje o innych. To co może wydać się niewinne w wykonaniu współpracowników, jeśli zostanie zainicjowane przez przełożonego, może mieć katastrofalne skutki. Trzeba bezwzględnie wystrzegać się mówienia negatywnych rzeczy o swoich pracownikach, zwłaszcza w obecności innych podwładnych. Mało zwraca się uwagi na fakt, iż plotka umiejętnie skonstruowana i puszczona w obieg przez kierownictwo, może być doskonałym motywatorem. Tajemnica sukcesu opiera się na znajomości mechanizmów, jakie tworzą plotkę. Żeby plotka została przyjęta i często powtarzana, musi niestety zawierać jakieś negatywne informacje. Mogą one dotyczyć konkurencyjnej firmy, a jeszcze lepiej, gdy przyłożony wymyśli coś niegroźnego, ale jednak negatywnego, co dotyczy jego własnej osoby. Do tego ?szkieletu? plotki trzeba dodać pozytywne informacje mówiące, iż kierownictwo jest zadowolone z pracy załogi. W ten sposób dzięki plotce można bez dodatkowych nakładów podnieść wydajność i zaangażowanie personelu. Trzeba także uważać, by samemu nie podejmować decyzji pod wpływem zasłyszanych plotek. Wprawdzie informacje uzyskane tą drogą mogą być cenne, mogą jednak także być nieprawdziwe i krzywdzące. Większość pytanych o to menedżerów powie, że plotkami się nie interesuje. W rzeczywistości to oni są ich najczęstszymi ofiarami, a ich decyzje są o wiele mniej racjonalne niż im się wydaje. Nie można udawać, że plotek nie ma, albo zupełnie się od nich odcinać. Plotki są często probierzem nastrojów wśród pracowników. Dobre zarządzanie polega również na zarządzaniu plotką. Mamy prawo obawiać się negatywnych konsekwencji plotek, ale o wiele ważniejszy jest klimat panujący w firmie. Jeśli kultura organizacji preferowana w firmie wytwarza atmosferę życzliwości, to istnieje o wiele mniej szans na to, iż plotka wyrządzi komuś krzywdę. Czasem można spotkać się z opinią, wypowiadają ją nawet niektóre uznane autorytety z dziedziny psychologii, że plotka jest tylko i wyłącznie wyrazem wrogości i złośliwości wobec innych ludzi. Plotkując można zaszkodzić komuś, a jednocześnie pozostaje się bezkarnym. Takie postawienie sprawy wydaje się nadmienianym uproszczeniem. Jak już wspomniałem, plotka jest elementem życia w każdym społeczeństwie i w niemal każdej kulturze. Intencje zależą już od konkretnych ludzi. Są zapewne tacy, którzy chcą świadomie zaszkodzić innym, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich plotkujących. Nie uda nam się całkowicie uniknąć plotkowania. Myślę, że ten cykl artykułów wykazał to ponad wszelką wątpliwość. Natomiast możemy zadbać o to, by mieć bardziej życzliwe nastawienie do ludzi. Wtedy plotki będą wyrządzać mniej krzywdy, a czasem nawet okażą się przydatne. Źródła: D. T. KENRICK, S. L. NEUBERG, R. B. CIALDINI, Psychologia społeczna, tłum. A. Nowak, O. Waśkiewicz, M. Trzebiatowska, M. Orski, GWP Gdańsk 2002. A. DUSZAK, Tekst, dyskurs, komunikacja międzykulturowa, PWN Warszawa 1998.