Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Badania na temat roli autorytetu ujawniły rzecz zaskakującą.Mimo, iż szeroko pojęty autorytet odgrywa bardzo dużą rolę w życiu każdego bez wyjątku człowieka, to wiele osób zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Znaczne grono deklaruje zupełny brak autorytetów i tłumaczy to postawą wolności i otwartości. Dotyczy to zwłaszcza części młodzieży. Tymczasem życie społeczne bez autorytetów jest niemożliwe. Każdy z nas, przynajmniej na początku swojego życia uważał rodziców oraz najbliższe osoby za autorytety. Są naukowcy, którzy wręcz uważają, że w procesie ewolucji przetrwały tylko te osobniki, które stać było na zaufanie wobec starszych i to zaufanie przekazywały kolejnym pokoleniom. Jeśli kilkadziesiąt tysięcy lat temu rodzice przekazywali potomstwu informacje, że niektóre drapieżniki są niebezpieczne, to łatwo się domyślić, że przetrwały tylko te dzieci, które zaufały tej informacji. Dziś nie mieszkamy w pobliżu groźnych zwierząt, ale i tak nietrudno o wypadek, jeśli zabraknie zaufania wobec najbliższych.Podobnie jest w kolejnych etapach życia. Każdy przekaz informacji odbywa się w oparciu o autorytet. W szkole nauczyciel przekazuje wiedzę, a nauka opiera się na zasadzie, iż uczący wie lepiej od uczonego. Weźmy kolejny prosty przykład. Wszyscy w szkole podstawowej dowiedzieliśmy się, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli i kręci się wokół Słońca. Ilu z nas, mimo upływu lat, sprawdziło tę informację osobiście? Uwierzyliśmy nauczycielom i naukowcom, o których badania opierali oni swoje przekazy. Nie spotkałem się w swoim życiu z przypadkiem, by normalna zdrowa psychicznie osoba kwestionowała ten fakt, choć nikt z nas bezpośrednio go nie sprawdził. Tak jest też z mnóstwem innych informacji jakie otrzymaliśmy i przyswoiliśmy w procesie edukacji. Nasze dalsze poznanie i doświadczenie kształtowało się w oparciu o zdobytą dzięki autorytetom wiedzę. Na tej samej zasadzie uczymy się pożądanych społecznie zachowań. Dowiadujemy się co wolno lub należy robić, a czego unikać. Metoda wpajania tych zasad może być różna, ale ostatecznie zawsze opiera się na jakiejś formie autorytetu. Są wprawdzie jednostki, które łamią te zasady. Każdemu z nas czasem zdarzają się niewłaściwe lub naganne zachowania. Są one jednak swoistym wyjątkiem. Do mechanizmu ich powstawania jeszcze powrócę. W tym miejscu jedynie nadmienię, że także w tym wypadku pewną rolę odgrywają autorytety. Ten tok rozumowania zwykle bywa kwestionowany poprzez następującą argumentację. To prawda, że w procesie dorastania korzystamy z autorytetów rodziców, nauczycieli i innych dorosłych osób. Jednak w miarę jak dojrzewamy i nabieramy własnego doświadczenia życiowego autorytety schodzą na dalszy plan i w życiu zaczynamy się kierować własnym osądem. Jest to jednak pozór. Amerykańscy badacze ujawnili jak bardzo wielu ludzi z łatwością poddaje się autorytetowi różnych samozwańczych guru. Guru jest zazwyczaj osobowością o specyficznie ukształtowanej psychice i potrafi wywierać wielki wpływ na swoich wyznawców oraz dość łatwo pozyskiwać nowych. Pod wpływem jego autorytetu ludzie dokonują makabrycznych czynów jak morderstwa i samobójstwa. W sytuacjach nieco mniej drastycznych przekazują wszystkie oszczędności i dochody dla sekty oraz zmieniają cały tryb swojego życia. Oczywiście wpływ sekt i ich przywódców to skrajny przykład działania autorytetu, jednak właśnie ze względu na tę skrajność przyciągnął uwagę psychologów. Łatwiej zobaczyć w tym wypadku, jak silny może być wpływ autorytetu na zachowanie. Wróćmy jednak jeszcze do normalnego życia. Gdy chorujemy, idziemy do lekarza. Opierając się na jego autorytecie zażywamy określone lekarstwa i podejmujemy leczenie. Czasem nawet nie potrzeba lekarza. Wbrew pozorom autorytatywnie działają także reklamy leków i specyfików poprawiających zdrowie. Przeprowadzone również w naszym kraju badania ujawniły, że ludzie nie chcą kupować preparatów, które nie były reklamowane w telewizji, mimo, iż zazwyczaj są równie skuteczne, a często także tańsze. Podobne zachowania konsumentów obserwuje się w innych branżach. Reklamodawcy dobrze zdają sobie z tego sprawę. Większość ludzi twierdzi, że nie podlega wpływowi reklam, jednak obserwacja ich zachowania przeczy tym deklaracjom. Praktycznie każda dziedzina naszego życia oparta jest o jakieś autorytety. Kupujemy i czytamy poradniki na temat: odżywiania, gotowania, życia seksualnego, uprawiania określonej dyscypliny sportu jeśli pragniemy coś trenować, itd. Przykłady można mnożyć. Zakładamy, iż osoba pisząca taki poradnik ma większą wiedzę od nas w danej dziedzinie. Całe nasze życie zawodowe jest oparte o autorytety. Ktoś musiał nam przecież na początku pokazać i wytłumaczyć jak wykonywać daną pracę. Staramy się wykorzystać wiedzę osób mających większe od nas doświadczenie. Jeśli chcemy zwiększyć naszą kompetencję, uczestniczymy w szkoleniach i czytamy książki. Podane powyżej przykłady są dość proste i przejrzyste. Oczywiście w normalnym życiu sprawy często się komplikują. Wyrabiamy sobie zmysł krytyczny, jednak tylko w sytuacji tzw. konfliktu autorytetów, który będzie jeszcze wymagał szerszego omówienia. Warto jednak uświadomić sobie jak wielką rolę odgrywają w naszej codzienności autorytety. Są nam pomocą, lecz czasem mogą stanowić zagrożenie. Silne autorytety mogą też być przeszkodą w twórczej pracy oraz powstawaniu nowych teorii naukowych. Dlatego nie chodzi o wyzwolenie się od autorytetów, lecz bardziej świadome ich dobieranie. Trzeba też wiedzieć kiedy wyjść poza granice zakreślone przez autorytet. W następnym artykule z tego cyku rozpocznę porządkowanie wiedzy z zakresu oddziaływania autorytetów. Rola autorytetu w procesach poznawczych i twórczych cz. 2 Czym więc dokładnie jest autorytet? Autorytetem może być zarówno pojedyńcza osoba, jak również grupa osób lub jakaś instytucja.Funkcja autorytetu sprowadza się do oddziaływania na emocje, sposób myślenia i na ludzkie decyzje. Jednak siła i zakres tego wpływu mogą być bardzo różne. Samo pojęcie jest dość nieostre. Autorytet nie zawsze oznacza dokładnie to samo. Najlepiej zobrazować to w oparciu o kilka podziałów jakie zostały wypracowane w ramach badań nad autorytetami. Autorytet może być autentyczny lub nieautentyczny (pozorny). Jeśli na przykład ktoś posiada autorytet dlatego, że jest specjalistą w określonej dziedzinie i takim specjalistą jest w istocie, to mówi się o autorytecie autentycznym. Jeśli jednak za specjalistę jedynie uchodzi, a w rzeczywistości nie ma odpowiednich kwalifikacji ? to wtedy mamy do czynienia z autorytetem nieautentycznym. Obecnie, zwłaszcza w mediach, można się spotkać ze swoistą manipulacją autorytetami. Osoba będąca specjalistą i autentycznym autorytetem w jakiejś dziedzinie, zaczyna autorytatywnie wypowiadać się na tematy, które nie leżą w gestii jej kompetencji. W ten sposób wykorzystuje się autorytet autentyczny do budowania pozornego. Jak widać, jeden człowiek może być jednocześnie autorytetem autentycznym i nieautentycznym. Budowanie autorytetu pozornego zawsze wiąże się z manipulacją mającą na celu przekonanie innych o posiadaniu cech i zdolności, których naprawdę się nie posiada. Zazwyczaj człowiek posiadający autentyczny autorytet będzie w stanie przyznać się do własnych braków i niedociągnięć. Takim ludziom zależy bardziej na pogłębianiu własnej wiedzy i kompetencji niż na odgrywaniu roli autorytetu. Natomiast autorytet pozorny wkłada wiele wysiłku w przekonanie wszystkich o swoich możliwościach. Jest też często drażliwy na punkcie tzw. ?podważania autorytetu? i robi wszystko, by zatuszować własną niewiedzę oraz rozbieżności pomiędzy głoszonymi poglądami a postępowaniem. Autorytet może też być uświadomiony lub nieuświadomiony. Uświadomiony autorytet wybiera się zazwyczaj na drodze wolnego wyboru pod wpływem przeświadczenia o czyichś umiejętnościach i pozytywnych cechach. Natomiast autorytetom nieuświadomionym podlega się niejako bez udziału własnej woli. Jednak najważniejszy podział dotyczący autorytetów, to podział na autorytety aksjologiczne i poznawcze. Autorytet aksjologiczny jest związany bezpośrednio ze wzorem osobowym. Jeśli uznaję kogoś za autorytet aksjologiczny, to znaczy, że w swoim postępowaniu chciałbym być taki jak ten człowiek. Taki autorytet fascynuje i prowokuje do naśladowania. Zwykle nie opiera się tylko na przekazie werbalnym, lecz przede wszystkim na postawie życiowej. Wzór osobowy to człowiek, który wskazuje na określone wartości i wytycza cel życiowy. Do takiego autorytetu można podejść na dwa sposoby: dojrzały i niedojrzały. Dojrzałe podejście zakłada, iż mimo, że dana osoba mnie fascynuje i pragnę ją naśladować, to jednocześnie przyjmuję, że nie jest ona kompetentna we wszystkich dziedzinach życia i nauki. Odkrycie luk w wiedzy nie powoduje wówczas osłabienia autorytetu w moich oczach. Pamiętam jak kiedyś pewna osoba, będąca dla mnie na jednym z etapów mojego życia takim autorytetem, na postawione pytanie potrafiła odpowiedzieć po prostu ?nie wiem?. Takie uczciwe przedstawienie sprawy tylko umocniło moja opinię o tej osobie jako wiarygodnym autorytecie aksjologicznym. Można też popaść w skrajność i każde słowo wypowiedziane przez autorytet aksjologiczny traktować jako ostateczną wyrocznię niezależnie od tego, czego ta wypowiedź dotyczy. W ten sposób postępuje wiele nastolatków, później gdy przekonują się, że ich autorytet posiada jakieś luki w wiedzy ? odrzucają go zupełnie. Autorytet poznawczy jest bezpośrednio związany z procesami poznawczymi. Dzięki takim autorytetom zdobywamy wiedzę. Taki autorytet nie musi wcale być wzorem osobowym, by spełniał swoją rolę. Mogę nawet nie lubić jakiegoś lekarza jako człowieka, ale pójdę do niego po poradę jeśli wiem, że jest wybitnym specjalistą. Zawód lekarza jest związany z pewną odmianą autorytetu poznawczego zwaną autorytetem praktycznym. Do takich autorytetów zawracamy się, gdy potrzebujemy konkretnych rad w danej specjalizacji. Podobnym autorytetem będzie na przykład trener sportowy lub instruktor dla zawodników, których trenuje. Wróćmy jednak na chwilę do autorytetu poznawczego w jego podstawowym przejawie. Chodzi mianowicie o zawód nauczyciela. Rzecz jasna wcale nie muszę lubić jakiegoś nauczyciela, a wręcz mogę darzyć go antypatią, mimo to nie będę kwestionował przekazywanej przez niego wiedzy. To zgadza się tym co zostało napisane wcześniej, iż nie musi on być wzorem osobowym. Jednak zapewne każdy z nas doświadczył w latach szkolnych prostej zależności. Im jakiegoś pedagoga bardziej się lubiło i podziwiało, tym łatwiej uczyliśmy się danego przedmiotu. Ten prosty przykład obrazuje fakt, że w praktyce nie da się do końca oddzielić autorytetu aksjologicznego od praktycznego. Podział ten służy raczej systematyzacji wiedzy na temat autorytetów. Często jednak oba autorytety nachodzą na siebie. Istnieje jeszcze jedna odmiana autorytetu praktycznego. Jest nią autorytet organizacyjny. Takiemu autorytetowi podporządkowujemy się z racji przynależności do jakiejś instytucji. Może nim być przełożony w pracy, w wojsku lub innej organizacji. Jeśli nie jest on ściśle związany z autorytetem aksjologicznym lub wypływającym z faktycznych kompetencji, to pozostaje tylko w sferze zewnętrznego oddziaływania. W sytuacji, gdy człowiek przestaje podlegać takiemu autorytetowi na skutek zerwania zależności służbowej, całkowicie kończy się jego wpływ na życie danej jednostki. W następnym artykule omówię czynniki, które sprawiają, że wybieramy takie a nie inne autorytety i jaki to ma wpływ na nasze procesy poznawcze.  Rola autorytetu w procesach poznawczych i twórczych cz. 3 Wybory jakich dokonujemy względem autorytetów poznawczych wydają się dość proste.Znaczna ich ilość jest zdeterminowana zewnętrznie. Rodzice automatycznie stają się autorytetami poznawczymi i aksjologicznymi. Tak przynajmniej jest w pierwszych latach życia. W szkole uczą nas nauczyciele, na których wybór też nie mamy praktycznie żadnego wpływu. Podobnie rzecz się ma w przypadku przełożonych w pracy. Nieco inaczej sytuacja wygląda, gdy na przykład poprosimy któregoś ze znajomych o poradę w jakiejś dziedzinie. Jeśli kilka takich rad się sprawdzi, to ten znajomy będzie dla nas autorytetem poznawczym w tej dziedzinie. Sytuacja się komplikuje, gdy dochodzi do konfrontacji autorytetów. Na przykład informacje usłyszane od rodziców nie pokrywają się z tymi, które przekazuje nauczyciel w szkole. Z bogatego materiału uzyskanego na podstawie różnych badań wynika, iż zawsze bardziej wiarygodna dla nas jest ta informacja na dany temat, którą usłyszeliśmy jako pierwszą. To znaczy, że następne informacje weryfikujemy w oparciu o już posiadaną wiedzę. Z tego powodu, w podanym przykładzie prawdopodobnie przyjmiemy za prawdziwą tę wersję, jaką podali nam rodzice, pod warunkiem, że powiedzieli nam to zanim usłyszeliśmy w szkole wersję odmienną. Z powodu wrodzonego zaufania i skłonności do trzymania się raz przyjętej wersji, mamy w sobie skłonność do pewnego bezwładu poznawczego. Musi zaistnieć bardzo silny bodziec, by zakwestionować pierwotną wersję jaką znamy. Gdy pojawia się więcej informacji z odmiennych źródeł, które kwestionują raz przyjętą opcję, wtedy może dojść do zmiany stanowiska. Taka zmiana będzie się też równała osłabieniu pierwotnego autorytetu, w tym wypadku ? rodzicielskiego. Jeżeli rodzice będą osobami dojrzałymi, będą potrafili przyznać się do błędu. To jedyny sposób, by mogli pozostać autorytetem aksjologicznym oraz by nauczyć dziecko rozdzielania autorytetu aksjologicznego od poznawczego i uświadomienia mu, że te dwa typy autorytetów nie muszą się zawsze pokrywać. Mimo wszystko zawsze pozostanie w nas ów bezwład poznawczy. Potrzebny jest duży nakład pracy nad sobą, by być nieustannie gotowym do weryfikacji własnych poglądów i raz zdobytej wiedzy. W początkowej fazie uczenia się nowych rzeczy zawsze potrzebny jest autorytet poznawczy. Jednak każdy taki autorytet jest ograniczony i w celu dalszego rozwoju trzeba szukać nowych autorytetów oraz weryfikować zdobytą wiedzę. Skrajnym przykładem bezwładu poznawczego jest fanatyzm. Osoba dotknięta tym defektem psychicznym, bo tak niestety trzeba to nazwać, będzie wypierała ze swojej świadomości wszystkie informacje niezgodne z raz przyjętą wizją świata. Fanatyzm ma silne podłoże lękowe. Lęk zaś jest największym wrogiem rozwoju człowieka. Rozwój osobowości polega bowiem na przełamywaniu własnych leków. Dotyczy to zarówno sfery emocjonalnej jak i intelektualnej. Fanatyzm zazwyczaj łączy bezkrytycznie autorytet aksjologiczny z poznawczym. We wspomnianych wcześniej sektach, guru posiada w mniemaniu swoich wyznawców wiedzę absolutną dotyczącą zarówno postępowania jak i wszelkiej wiedzy naukowej. Informacje, które przeczą tej wizji nie są dopuszczane do świadomości. Tej postawie towarzyszy silny lęk przed potępieniem lub inną formą wykluczenia z ?grupy wybranych?. Jest to skrajny przykład zahamowania wszystkich procesów poznawczych i twórczych przez autorytet. W procesie nabywania wiedzy jest rzeczą zupełnie normalną, że osoba będąca przez kilka lat autorytetem poznawczym ? przestaje nim być. Dzieje się tak zawsze wtedy, gdy sami zwiększamy naszą wiedzę i doświadczenie w określonej dziedzinie. W sytuacji, gdy dziedzina, w której ktoś jest dla nas autorytetem, nie interesuje nas, a zwracamy się do tej osoby jedynie w sytuacji wystąpienia problemu, autorytet taki może funkcjonować bardzo długo. Żeby lepiej zrozumieć te dwa odrębne przypadki podam przykłady. Młody człowiek interesuje się psychologią. Trafia na studia, gdzie jest zafascynowany wiedzą jednego ze swych wykładowców. Przez lata korzysta z tej wiedzy, konsultuje swoje wątpliwości i robi postępy. Stopniowo sam zdobywa coraz większą wiedzę. Czyta książki, przeprowadza badania, a po latach podejmuje własną praktykę i wykłady na uczelni. Nagle odkrywa, że wiedza jaką posiada znacznie przekroczyła tę, którą ma jego stary ulubiony wykładowca. Odkrywa nawet luki w wiedzy swojego dotychczasowego autorytetu. Nadal mogą wówczas pozostać w przyjacielskiej relacji, jednak ów wykładowca przestaje już być autorytetem poznawczym dla swojego byłego studenta. Oto przykład obrazujący drugą ewentualność. Grafik komputerowy zajmuje się obróbką zdjęć i rysunków. Nie interesuje go funkcjonowanie komputera ani instalacja systemu oraz oprogramowania. Komputer jest dla niego tylko narzędziem do wykonania swoje pracy. Gdy dochodzi do awarii, zwraca się do znajomego informatyka, uznając go za autorytet w tej dziedzinie. Informatyk usuwa awarię i grafik może dalej pracować. Do podobnych sytuacji dochodzi co kilka lub kilkanaście miesięcy. W tym czasie grafik doskonali swoje umiejętności związane z obróbką zdjęć, jednak jego wiedza o komputerach pozostaje na dotychczasowym poziomie. Z tego powodu informatyk pozostanie dla niego autorytetem poznawczym na długie lata. Sytuacja może się zmienić tylko wtedy, gdy informatyk przestanie sobie radzić z awariami komputera, a na jego miejsce znajdzie się osoba bardziej kompetentna. W kolejnym artykule przedstawię mechanizmy wyboru autorytetów aksjologicznych, które również w znacznym stopniu wpływają na procesy poznawcze i twórcze.  Rola autorytetu w procesach poznawczych i twórczych cz. 4 O ile autorytety poznawcze wybieramy zazwyczaj kierując się przesłankami racjonalnymi i w oparciu o informacje na temat posiadanych przez daną osobę umiejętności i jej wiedzy, o tyle w przypadku autorytetów aksjologicznych sprawa jest bardziej skomplikowana.Mogłoby się też wydawać, że główny wpływ na nasze procesy poznawcze i twórcze będą wywierać autorytety poznawcze. Okazuje się jednak, że wpływ autorytetów aksjologicznych jest często o wiele większy. Autorytetem aksjologicznym zawsze zostaje osoba, której system wartości jest zgodny z naszym. Jeśli będzie to ktoś o odmiennym światopoglądzie, to z biegiem czasu pod wpływem tego autorytetu nasz światopogląd ulegnie zmianie i stanie się podobny do przyjętego przez autorytet. Jest to zrozumiałe, gdyż właśnie na tym polega rola tego autorytetu. Autorytet aksjologiczny może być bliski lub daleki. O autorytecie bliskim mówimy wtedy, gdy osoba będąca autorytetem jest nam znana osobiście i stykamy się z nią w naszym życiu. Do autorytetów dalekich należą osoby popularne, które znamy jedynie z przekazów medialnych. Mogą to nawet być ludzie, którzy od dawna nie żyją. Do takich autorytetów należy także zaliczyć na przykład pisarza, którego książki spowodowały zmiany w naszym systemie wartości. Czasem może też dojść do tego, iż autorytet będzie jedynie deklarowany. Oznacza to, że pod wpływem bodźców środowiska dana osoba będzie deklarowała, że ktoś popularny i sławny jest jej autorytetem. Jednak poza tą deklaracją nie będzie dochodziło do żadnych zmian w życiu. Taki autorytet nie ma realnego wpływu. Odzwierciedla to następujący przykład. W ostatnich latach wielu ludzi w naszym kraju deklarowało, iż wielkim autorytetem jest dla nich Jan Paweł II, lecz poza krótkotrwałymi uniesieniami emocjonalnymi, nie dochodziło w większości przypadków do faktycznych przemian postaw życiowych. Ogólnie przyjmuje się, że autorytet aksjologiczny posiada fascynującą osobowość, która skłania do przemian i wskazuje cele w życiu. Taki autorytet może prowokować do pozytywnych zmian i do wzmożonej pracy na różnych polach, może też jednak zamykać na dalszy rozwój. Klasycznym przykładem tej drugiej sytuacji są już wspomniani wcześniej przywódcy sekt. To właśnie emocjonalna fascynacja jest czynnikiem decydującym o wyborze danego autorytetu. Mają na nią wpływ dość nieuchwytne cechy osobowości określane często mianem charyzmy. Nie znaczy to, że takim autorytetem zostaje zawsze jakaś wielka charyzmatyczna osobowość. Czasem wystarczy po prostu styl bycia oraz zbiór cech, które pragnie się naśladować. Jeśli dodatkowo taka osoba potrafi w ramach kontaktów osobistych wykazać dużo życzliwości i cierpliwości, to jej wpływ może być naprawdę duży. Pracowitość autorytetu zachęca do podjęcia większego trudu. Może też często wskazywać kierunki dalszego rozwoju. Autorytet aksjologiczny może pobudzić do zainteresowania dziedziną, którą sam niekoniecznie dobrze zna. Dzieje się tak wtedy, gdy rozpozna on predyspozycje osoby, dla której jest autorytetem i zachęci ją do rozwijania tych umiejętności. Bardzo cenne jest wówczas także wskazywanie na potrzebę samodzielnego myślenia. Taki autorytet będzie doskonałym bodźcem zarówno w procesach poznawczych jak i twórczych. Zupełnie inna sytuacja zaistnieje wtedy, gdy autorytet będzie osobą apodyktyczną. Długotrwały kontakt z nim oraz przebywanie pod jego wpływem zaowocuje zawężeniem spojrzenia na świat i ograniczeniem zdolności poznawczych i twórczych. Mogłoby się wydawać, że większość osób wybierze autorytet pierwszego rodzaju, czyli taki który będzie je wspierał we własnym rozwoju. Badania jednak tego nie potwierdzają. Ze względu na bezwład poznawczy lubimy się trzymać raz powziętych założeń. Nie chcemy ciągle zmieniać naszego podejścia. Większość ludzi wchodząc w wiek dorosły pragnie stabilizacji nie tylko materialnej, ale także psychicznej i poznawczej. Prowokowanie do nowych poszukiwań i zmian poglądów jest dla nich wyzwaniem, od którego wolą uciec. Dlatego też wybierają autorytety, które zwalniają ich z myślenia i z podejmowania odpowiedzialności. Człowiek jest jednością psycho-fizyczną. Tę prawdę bardzo mocno podkreśla się we współczesnej psychologii. Jeśli postawę zamknięcia na nowe treści przyjmuje się w sferze aksjologicznej, to będzie ona miała odbicie w każdej dziedzinie życia. Również w pracy. Taka postawa oznacza, że człowiek przestaje stawiać pytania i poszukiwać na nie odpowiedzi. Woli przyjmować gotowe zestawy wyjaśnień. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że taka postawa nigdy nie zaowocuje znalezieniem nowych rozwiązań. Trudno w tej sytuacji mówić o jakiejkolwiek twórczości. W celu uniknięcia nieporozumień pragnę zaznaczyć, że bynajmniej nie chodzi o ciągłe zmienianie światopoglądu, o postawę charakteryzującą się chwiejnością poglądów i zmienianiem ich pod wpływem drobnych impulsów. Właściwa postawa polega na otwartości w stosunku do treści, które nie zgadzają się ze zdobytymi dotychczas informacjami i z przyjętym światopoglądem. Pewnym elementem dojrzałości jest pozwolenie sobie na wątpliwości nawet w stosunku do powszechnie przyjętych paradygmatów. Ostatecznie postawa twórcza przejawia się w przeświadczeniu, że coś można zrobić inaczej niż robi się to obecnie lub też, że można zrobić coś co wszyscy uważają za niemożliwe. Bez ludzi przejawiających właśnie taką postawę nie byłoby żadnego postępu. W ostatnim artykule z tego cyklu omówię jedną z najważniejszych przeszkód jaką mogą stanowić autorytety w procesach twórczych.  Rola autorytetu w procesach poznawczych i twórczych cz. 5 Wspomniałem już wcześniej o pozytywnym i negatywnym wpływie jak może wywrzeć autorytet aksjologiczny na procesy poznawcze i twórczeMożna to streścić następująco. Taki autorytet może zachęcać lub zniechęcać do rozwoju i twórczych poszukiwań ? zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Wszystko zależy od tego jaki autorytet wybierzemy i czy okaże się on godny naszego zaufania. Skoro jednak autorytety poznawcze nie podlegają bezpośrednio naszemu wyborom, gdyż tu czynnikiem decydującym są ich kompetencje, to oddziałują zwykle na jedną ściśle określoną dziedzinę. Są zazwyczaj preferowane w danym środowisku. Bywają nimi zazwyczaj ludzie mający ponadprzeciętne uzdolnienia i osiągnięcia związane z tą dziedziną. Gdy mam na myśli określenie ponadprzeciętne, chodzi mi o większe w stosunku do osób, dla których są autorytetami. Takie osoby również mogą inspirować do pracy, ale czasem stanowią przeszkodę nie do przebycia i mimowolnie mogą zahamować twórcze poszukiwania innych. Właśnie na to zjawisko pragnę teraz zwrócić szczególną uwagę. Dla przykładu proponuję przyjrzeć się środowisku naukowemu. Tam to zjawisko jest najbardziej widoczne. Każda dziedzina nauki ma swoich wybitnych przedstawicieli. Są to osoby, które dokonały jakichś znacznych odkryć, mają za sobą długie lata pracy i wydały wiele cenionych publikacji. Innymi słowy mają wyrobioną renomę. Nikt z adeptów tej nauki nie kwestionuje ich zdania. Każdy stara się na nich wzorować, a ich prace służą jako punkt wyjścia do prowadzenia dalszych badań. Taka sytuacja wydaje się oczywista, a wręcz nawet pożądana. Autorytet jest tu osadzony na solidnych podstawach, a to co udało mu się wcześniej wypracować stanowi doskonały materiał do nauki dla jego następców. Wyobraźmy sobie jednak następującą sytuację. Jesteśmy na początku naszej kariery naukowej. Mamy za sobą publikacje kilku artykułów i badamy określony problem. Nasza wiedza jest oparta o to co przekazali nam wykładowcy oraz o publikacje uznanych badaczy. Byłoby zarozumialstwem kwestionować ten dorobek i korzyści jakie z niego wyciągnęliśmy. Mamy więc zdobytą wiedzę i możliwość dalszej twórczej pracy. W naszych badaniach opieramy się na wnioskach, do jakich doszedł jeden z uznanych w tejże dziedzinie autorytetów.Nasze badania trwają kilka lat, jednak odkrywamy, że nie posunęliśmy się w nich zbyt daleko. Ciągle natrafiamy na jakieś przeszkody. Jako, że jesteśmy twórczy, poszukujemy w różnych kierunkach, lecz ciągle trafiamy na barierę nie do przebycia. Wreszcie zaczyna w nas kiełkować podejrzenie. Na początku jest ono dość nieśmiałe i na wszelki wypadek odrzucamy je. Badania ciągle stoją w miejscu, a podejrzenie powraca z większą siłą. Nadal je odrzucamy. Sprawdzamy jeszcze raz poprawność stosowanych metod oraz poszczególne etapy projektu. Niby wszystko jest dobrze, ale mimo tego nie prowadzi nas to do celu. Wreszcie musimy zmierzyć się z naszym podejrzeniem.Być może badanie zostało przeprowadzone dobrze, lecz było oparte na złych przesłankach. Oznacza to, że wcześniejsze wnioski, do jakich doszedł poważany w tym środowisku autorytet, zawierają jakiś błąd. Zawieszamy więc nasze badania i wracamy do publikacji, na której dotychczas opieraliśmy się. Oczywiście upłynie trochę czasu zanim zdecydujemy się weryfikować wyniki powszechnie uznanego autorytetu. Gdy w końcu do tego dochodzi przekonujemy się, iż faktycznie popełnił on dość istotny błąd. To właśnie ten błąd leżał u podstaw naszego niepowodzenia! W tym miejscu rodzi się dylemat. Możemy kontynuować nasze badania, lecz ich publikacja podważy ów powszechnie przyjęty autorytet. Nikt dotychczas się na to nie odważył. Prawdopodobnie narazimy się na ostrą krytykę. Mimo, iż środowisko naukowe uchodzi za twórcze, to tak naprawdę jego przedstawiciele trzymają się ściśle raz przyjętych paradygmatów i wolą bez dokładnego sprawdzania zawierzyć istniejącym autorytetom niż otworzyć się na nowe teorie. Możemy więc zrobić tak jak inni i nadal trzymać się tego co uznane lub zaryzykować i ogłosić coś co nie zostanie przyjęte zbyt pochlebnie. Już sam fakt weryfikacji błędu popełnionego przez znany i ceniony autorytet wymaga przełamania ogromnej presji psychicznej i odstąpienia od tego co wygodne i bezpieczne. Natomiast publiczne dowiedzenie takiego błędu przerasta wielu młodych naukowców. To właśnie jest największą przeszkodą, która hamuje postęp nauki i twórcze myślenie. Nie twierdzę, że każdy z tych ludzi ma potencjalnie rację. Mogą się mylić, lecz zbyt często odrzuca się ich teorie nie na podstawie wnikliwej analizy, a jedynie opierając się na wygodnej przesłance, iż znany autorytet nie może się mylić. Tak jest wygodniej! Niestety taka postawa jest bardzo częsta i hamuje rozwój naszej cywilizacji czasami nawet na całe dziesięciolecia. Jak dotąd nie wynaleziono skutecznego panaceum na nią. Być może dzięki badaniom psychologicznym i większej świadomości na temat tego jak działa w naszej psychice mechanizm autorytetu, będziemy mogli z czasem liczyć na większą otwartość. Dobrze jeśli w naszej pracy weźmiemy pod uwagę wszystko to co zostało napisane powyżej i od czasu do czasu zadamy sobie pytanie, czy tego co robimy nie można zrobić inaczej. Czy to co wiemy na pewno jest takie oczywiste i pewne? Musimy pamiętać, że przez wieki dla ogółu było oczywiste, że Ziemia jest płaska. Do zmiany poglądów nie doszło od razu po odkryciach Kopernika. Ile jeszcze istnieje mitycznych słoni, które podtrzymują naszą płaską i ograniczoną wiedzę? Autorytety są potrzebne. Musimy jednak uważać, by nie przesłoniły nam horyzontu.  Badania na temat roli autorytetu ujawniły rzecz zaskakującą. Mimo, iż szeroko pojęty autorytet odgrywa bardzo dużą rolę w życiu każdego bez wyjątku człowieka, to wiele osób zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Znaczne grono deklaruje zupełny brak autorytetów i tłumaczy to postawą wolności i otwartości. Dotyczy to zwłaszcza części młodzieży. Tymczasem życie społeczne bez autorytetów jest niemożliwe. Każdy z nas, przynajmniej na początku swojego życia uważał rodziców oraz najbliższe osoby za autorytety. Są naukowcy, którzy wręcz uważają, że w procesie ewolucji przetrwały tylko te osobniki, które stać było na zaufanie wobec starszych i to zaufanie przekazywały kolejnym pokoleniom. Jeśli kilkadziesiąt tysięcy lat temu rodzice przekazywali potomstwu informacje, że niektóre drapieżniki są niebezpieczne, to łatwo się domyślić, że przetrwały tylko te dzieci, które zaufały tej informacji. Dziś nie mieszkamy w pobliżu groźnych zwierząt, ale i tak nietrudno o wypadek, jeśli zabraknie zaufania wobec najbliższych. Podobnie jest w kolejnych etapach życia. Każdy przekaz informacji odbywa się w oparciu o autorytet. W szkole nauczyciel przekazuje wiedzę, a nauka opiera się na zasadzie, iż uczący wie lepiej od uczonego. Weźmy kolejny prosty przykład. Wszyscy w szkole podstawowej dowiedzieliśmy się, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli i kręci się wokół Słońca. Ilu z nas, mimo upływu lat, sprawdziło tę informację osobiście? Uwierzyliśmy nauczycielom i naukowcom, o których badania opierali oni swoje przekazy. Nie spotkałem się w swoim życiu z przypadkiem, by normalna zdrowa psychicznie osoba kwestionowała ten fakt, choć nikt z nas bezpośrednio go nie sprawdził. Tak jest też z mnóstwem innych informacji jakie otrzymaliśmy i przyswoiliśmy w procesie edukacji. Nasze dalsze poznanie i doświadczenie kształtowało się w oparciu o zdobytą dzięki autorytetom wiedzę. Na tej samej zasadzie uczymy się pożądanych społecznie zachowań. Dowiadujemy się co wolno lub należy robić, a czego unikać. Metoda wpajania tych zasad może być różna, ale ostatecznie zawsze opiera się na jakiejś formie autorytetu. Są wprawdzie jednostki, które łamią te zasady. Każdemu z nas czasem zdarzają się niewłaściwe lub naganne zachowania. Są one jednak swoistym wyjątkiem. Do mechanizmu ich powstawania jeszcze powrócę. W tym miejscu jedynie nadmienię, że także w tym wypadku pewną rolę odgrywają autorytety. Ten tok rozumowania zwykle bywa kwestionowany poprzez następującą argumentację. To prawda, że w procesie dorastania korzystamy z autorytetów rodziców, nauczycieli i innych dorosłych osób. Jednak w miarę jak dojrzewamy i nabieramy własnego doświadczenia życiowego autorytety schodzą na dalszy plan i w życiu zaczynamy się kierować własnym osądem. Jest to jednak pozór. Amerykańscy badacze ujawnili jak bardzo wielu ludzi z łatwością poddaje się autorytetowi różnych samozwańczych guru. Guru jest zazwyczaj osobowością o specyficznie ukształtowanej psychice i potrafi wywierać wielki wpływ na swoich wyznawców oraz dość łatwo pozyskiwać nowych. Pod wpływem jego autorytetu ludzie dokonują makabrycznych czynów jak morderstwa i samobójstwa. W sytuacjach nieco mniej drastycznych przekazują wszystkie oszczędności i dochody dla sekty oraz zmieniają cały tryb swojego życia. Oczywiście wpływ sekt i ich przywódców to skrajny przykład działania autorytetu, jednak właśnie ze względu na tę skrajność przyciągnął uwagę psychologów. Łatwiej zobaczyć w tym wypadku, jak silny może być wpływ autorytetu na zachowanie. Wróćmy jednak jeszcze do normalnego życia. Gdy chorujemy, idziemy do lekarza. Opierając się na jego autorytecie zażywamy określone lekarstwa i podejmujemy leczenie. Czasem nawet nie potrzeba lekarza. Wbrew pozorom autorytatywnie działają także reklamy leków i specyfików poprawiających zdrowie. Przeprowadzone również w naszym kraju badania ujawniły, że ludzie nie chcą kupować preparatów, które nie były reklamowane w telewizji, mimo, iż zazwyczaj są równie skuteczne, a często także tańsze. Podobne zachowania konsumentów obserwuje się w innych branżach. Reklamodawcy dobrze zdają sobie z tego sprawę. Większość ludzi twierdzi, że nie podlega wpływowi reklam, jednak obserwacja ich zachowania przeczy tym deklaracjom. Praktycznie każda dziedzina naszego życia oparta jest o jakieś autorytety. Kupujemy i czytamy poradniki na temat: odżywiania, gotowania, życia seksualnego, uprawiania określonej dyscypliny sportu jeśli pragniemy coś trenować, itd. Przykłady można mnożyć. Zakładamy, iż osoba pisząca taki poradnik ma większą wiedzę od nas w danej dziedzinie. Całe nasze życie zawodowe jest oparte o autorytety. Ktoś musiał nam przecież na początku pokazać i wytłumaczyć jak wykonywać daną pracę. Staramy się wykorzystać wiedzę osób mających większe od nas doświadczenie. Jeśli chcemy zwiększyć naszą kompetencję, uczestniczymy w szkoleniach i czytamy książki. Podane powyżej przykłady są dość proste i przejrzyste. Oczywiście w normalnym życiu sprawy często się komplikują. Wyrabiamy sobie zmysł krytyczny, jednak tylko w sytuacji tzw. konfliktu autorytetów, który będzie jeszcze wymagał szerszego omówienia. Warto jednak uświadomić sobie jak wielką rolę odgrywają w naszej codzienności autorytety. Są nam pomocą, lecz czasem mogą stanowić zagrożenie. Silne autorytety mogą też być przeszkodą w twórczej pracy oraz powstawaniu nowych teorii naukowych. Dlatego nie chodzi o wyzwolenie się od autorytetów, lecz bardziej świadome ich dobieranie. Trzeba też wiedzieć kiedy wyjść poza granice zakreślone przez autorytet. W następnym artykule z tego cyku rozpocznę porządkowanie wiedzy z zakresu oddziaływania autorytetów.Czym więc dokładnie jest autorytet? Autorytetem może być zarówno pojedyńcza osoba, jak również grupa osób lub jakaś instytucja. Funkcja autorytetu sprowadza się do oddziaływania na emocje, sposób myślenia i na ludzkie decyzje. Jednak siła i zakres tego wpływu mogą być bardzo różne. Samo pojęcie jest dość nieostre. Autorytet nie zawsze oznacza dokładnie to samo. Najlepiej zobrazować to w oparciu o kilka podziałów jakie zostały wypracowane w ramach badań nad autorytetami. Autorytet może być autentyczny lub nieautentyczny (pozorny). Jeśli na przykład ktoś posiada autorytet dlatego, że jest specjalistą w określonej dziedzinie i takim specjalistą jest w istocie, to mówi się o autorytecie autentycznym. Jeśli jednak za specjalistę jedynie uchodzi, a w rzeczywistości nie ma odpowiednich kwalifikacji ? to wtedy mamy do czynienia z autorytetem nieautentycznym. Obecnie, zwłaszcza w mediach, można się spotkać ze swoistą manipulacją autorytetami. Osoba będąca specjalistą i autentycznym autorytetem w jakiejś dziedzinie, zaczyna autorytatywnie wypowiadać się na tematy, które nie leżą w gestii jej kompetencji. W ten sposób wykorzystuje się autorytet autentyczny do budowania pozornego. Jak widać, jeden człowiek może być jednocześnie autorytetem autentycznym i nieautentycznym. Budowanie autorytetu pozornego zawsze wiąże się z manipulacją mającą na celu przekonanie innych o posiadaniu cech i zdolności, których naprawdę się nie posiada. Zazwyczaj człowiek posiadający autentyczny autorytet będzie w stanie przyznać się do własnych braków i niedociągnięć. Takim ludziom zależy bardziej na pogłębianiu własnej wiedzy i kompetencji niż na odgrywaniu roli autorytetu. Natomiast autorytet pozorny wkłada wiele wysiłku w przekonanie wszystkich o swoich możliwościach. Jest też często drażliwy na punkcie tzw. ?podważania autorytetu? i robi wszystko, by zatuszować własną niewiedzę oraz rozbieżności pomiędzy głoszonymi poglądami a postępowaniem. Autorytet może też być uświadomiony lub nieuświadomiony. Uświadomiony autorytet wybiera się zazwyczaj na drodze wolnego wyboru pod wpływem przeświadczenia o czyichś umiejętnościach i pozytywnych cechach. Natomiast autorytetom nieuświadomionym podlega się niejako bez udziału własnej woli. Jednak najważniejszy podział dotyczący autorytetów, to podział na autorytety aksjologiczne i poznawcze. Autorytet aksjologiczny jest związany bezpośrednio ze wzorem osobowym. Jeśli uznaję kogoś za autorytet aksjologiczny, to znaczy, że w swoim postępowaniu chciałbym być taki jak ten człowiek. Taki autorytet fascynuje i prowokuje do naśladowania. Zwykle nie opiera się tylko na przekazie werbalnym, lecz przede wszystkim na postawie życiowej. Wzór osobowy to człowiek, który wskazuje na określone wartości i wytycza cel życiowy. Do takiego autorytetu można podejść na dwa sposoby: dojrzały i niedojrzały. Dojrzałe podejście zakłada, iż mimo, że dana osoba mnie fascynuje i pragnę ją naśladować, to jednocześnie przyjmuję, że nie jest ona kompetentna we wszystkich dziedzinach życia i nauki. Odkrycie luk w wiedzy nie powoduje wówczas osłabienia autorytetu w moich oczach. Pamiętam jak kiedyś pewna osoba, będąca dla mnie na jednym z etapów mojego życia takim autorytetem, na postawione pytanie potrafiła odpowiedzieć po prostu ?nie wiem?. Takie uczciwe przedstawienie sprawy tylko umocniło moja opinię o tej osobie jako wiarygodnym autorytecie aksjologicznym. Można też popaść w skrajność i każde słowo wypowiedziane przez autorytet aksjologiczny traktować jako ostateczną wyrocznię niezależnie od tego, czego ta wypowiedź dotyczy. W ten sposób postępuje wiele nastolatków, później gdy przekonują się, że ich autorytet posiada jakieś luki w wiedzy ? odrzucają go zupełnie. Autorytet poznawczy jest bezpośrednio związany z procesami poznawczymi. Dzięki takim autorytetom zdobywamy wiedzę. Taki autorytet nie musi wcale być wzorem osobowym, by spełniał swoją rolę. Mogę nawet nie lubić jakiegoś lekarza jako człowieka, ale pójdę do niego po poradę jeśli wiem, że jest wybitnym specjalistą. Zawód lekarza jest związany z pewną odmianą autorytetu poznawczego zwaną autorytetem praktycznym. Do takich autorytetów zawracamy się, gdy potrzebujemy konkretnych rad w danej specjalizacji. Podobnym autorytetem będzie na przykład trener sportowy lub instruktor dla zawodników, których trenuje. Wróćmy jednak na chwilę do autorytetu poznawczego w jego podstawowym przejawie. Chodzi mianowicie o zawód nauczyciela. Rzecz jasna wcale nie muszę lubić jakiegoś nauczyciela, a wręcz mogę darzyć go antypatią, mimo to nie będę kwestionował przekazywanej przez niego wiedzy. To zgadza się tym co zostało napisane wcześniej, iż nie musi on być wzorem osobowym. Jednak zapewne każdy z nas doświadczył w latach szkolnych prostej zależności. Im jakiegoś pedagoga bardziej się lubiło i podziwiało, tym łatwiej uczyliśmy się danego przedmiotu. Ten prosty przykład obrazuje fakt, że w praktyce nie da się do końca oddzielić autorytetu aksjologicznego od praktycznego. Podział ten służy raczej systematyzacji wiedzy na temat autorytetów. Często jednak oba autorytety nachodzą na siebie. Istnieje jeszcze jedna odmiana autorytetu praktycznego. Jest nią autorytet organizacyjny. Takiemu autorytetowi podporządkowujemy się z racji przynależności do jakiejś instytucji. Może nim być przełożony w pracy, w wojsku lub innej organizacji. Jeśli nie jest on ściśle związany z autorytetem aksjologicznym lub wypływającym z faktycznych kompetencji, to pozostaje tylko w sferze zewnętrznego oddziaływania. W sytuacji, gdy człowiek przestaje podlegać takiemu autorytetowi na skutek zerwania zależności służbowej, całkowicie kończy się jego wpływ na życie danej jednostki. W następnym artykule omówię czynniki, które sprawiają, że wybieramy takie a nie inne autorytety i jaki to ma wpływ na nasze procesy poznawcze.Wybory jakich dokonujemy względem autorytetów poznawczych wydają się dość proste. Znaczna ich ilość jest zdeterminowana zewnętrznie. Rodzice automatycznie stają się autorytetami poznawczymi i aksjologicznymi. Tak przynajmniej jest w pierwszych latach życia. W szkole uczą nas nauczyciele, na których wybór też nie mamy praktycznie żadnego wpływu. Podobnie rzecz się ma w przypadku przełożonych w pracy. Nieco inaczej sytuacja wygląda, gdy na przykład poprosimy któregoś ze znajomych o poradę w jakiejś dziedzinie. Jeśli kilka takich rad się sprawdzi, to ten znajomy będzie dla nas autorytetem poznawczym w tej dziedzinie. Sytuacja się komplikuje, gdy dochodzi do konfrontacji autorytetów. Na przykład informacje usłyszane od rodziców nie pokrywają się z tymi, które przekazuje nauczyciel w szkole. Z bogatego materiału uzyskanego na podstawie różnych badań wynika, iż zawsze bardziej wiarygodna dla nas jest ta informacja na dany temat, którą usłyszeliśmy jako pierwszą. To znaczy, że następne informacje weryfikujemy w oparciu o już posiadaną wiedzę. Z tego powodu, w podanym przykładzie prawdopodobnie przyjmiemy za prawdziwą tę wersję, jaką podali nam rodzice, pod warunkiem, że powiedzieli nam to zanim usłyszeliśmy w szkole wersję odmienną. Z powodu wrodzonego zaufania i skłonności do trzymania się raz przyjętej wersji, mamy w sobie skłonność do pewnego bezwładu poznawczego. Musi zaistnieć bardzo silny bodziec, by zakwestionować pierwotną wersję jaką znamy. Gdy pojawia się więcej informacji z odmiennych źródeł, które kwestionują raz przyjętą opcję, wtedy może dojść do zmiany stanowiska. Taka zmiana będzie się też równała osłabieniu pierwotnego autorytetu, w tym wypadku ? rodzicielskiego. Jeżeli rodzice będą osobami dojrzałymi, będą potrafili przyznać się do błędu. To jedyny sposób, by mogli pozostać autorytetem aksjologicznym oraz by nauczyć dziecko rozdzielania autorytetu aksjologicznego od poznawczego i uświadomienia mu, że te dwa typy autorytetów nie muszą się zawsze pokrywać. Mimo wszystko zawsze pozostanie w nas ów bezwład poznawczy. Potrzebny jest duży nakład pracy nad sobą, by być nieustannie gotowym do weryfikacji własnych poglądów i raz zdobytej wiedzy. W początkowej fazie uczenia się nowych rzeczy zawsze potrzebny jest autorytet poznawczy. Jednak każdy taki autorytet jest ograniczony i w celu dalszego rozwoju trzeba szukać nowych autorytetów oraz weryfikować zdobytą wiedzę. Skrajnym przykładem bezwładu poznawczego jest fanatyzm. Osoba dotknięta tym defektem psychicznym, bo tak niestety trzeba to nazwać, będzie wypierała ze swojej świadomości wszystkie informacje niezgodne z raz przyjętą wizją świata. Fanatyzm ma silne podłoże lękowe. Lęk zaś jest największym wrogiem rozwoju człowieka. Rozwój osobowości polega bowiem na przełamywaniu własnych leków. Dotyczy to zarówno sfery emocjonalnej jak i intelektualnej. Fanatyzm zazwyczaj łączy bezkrytycznie autorytet aksjologiczny z poznawczym. We wspomnianych wcześniej sektach, guru posiada w mniemaniu swoich wyznawców wiedzę absolutną dotyczącą zarówno postępowania jak i wszelkiej wiedzy naukowej. Informacje, które przeczą tej wizji nie są dopuszczane do świadomości. Tej postawie towarzyszy silny lęk przed potępieniem lub inną formą wykluczenia z ?grupy wybranych?. Jest to skrajny przykład zahamowania wszystkich procesów poznawczych i twórczych przez autorytet. W procesie nabywania wiedzy jest rzeczą zupełnie normalną, że osoba będąca przez kilka lat autorytetem poznawczym ? przestaje nim być. Dzieje się tak zawsze wtedy, gdy sami zwiększamy naszą wiedzę i doświadczenie w określonej dziedzinie. W sytuacji, gdy dziedzina, w której ktoś jest dla nas autorytetem, nie interesuje nas, a zwracamy się do tej osoby jedynie w sytuacji wystąpienia problemu, autorytet taki może funkcjonować bardzo długo. Żeby lepiej zrozumieć te dwa odrębne przypadki podam przykłady. Młody człowiek interesuje się psychologią. Trafia na studia, gdzie jest zafascynowany wiedzą jednego ze swych wykładowców. Przez lata korzysta z tej wiedzy, konsultuje swoje wątpliwości i robi postępy. Stopniowo sam zdobywa coraz większą wiedzę. Czyta książki, przeprowadza badania, a po latach podejmuje własną praktykę i wykłady na uczelni. Nagle odkrywa, że wiedza jaką posiada znacznie przekroczyła tę, którą ma jego stary ulubiony wykładowca. Odkrywa nawet luki w wiedzy swojego dotychczasowego autorytetu. Nadal mogą wówczas pozostać w przyjacielskiej relacji, jednak ów wykładowca przestaje już być autorytetem poznawczym dla swojego byłego studenta. Oto przykład obrazujący drugą ewentualność. Grafik komputerowy zajmuje się obróbką zdjęć i rysunków. Nie interesuje go funkcjonowanie komputera ani instalacja systemu oraz oprogramowania. Komputer jest dla niego tylko narzędziem do wykonania swoje pracy. Gdy dochodzi do awarii, zwraca się do znajomego informatyka, uznając go za autorytet w tej dziedzinie. Informatyk usuwa awarię i grafik może dalej pracować. Do podobnych sytuacji dochodzi co kilka lub kilkanaście miesięcy. W tym czasie grafik doskonali swoje umiejętności związane z obróbką zdjęć, jednak jego wiedza o komputerach pozostaje na dotychczasowym poziomie. Z tego powodu informatyk pozostanie dla niego autorytetem poznawczym na długie lata. Sytuacja może się zmienić tylko wtedy, gdy informatyk przestanie sobie radzić z awariami komputera, a na jego miejsce znajdzie się osoba bardziej kompetentna. W kolejnym artykule przedstawię mechanizmy wyboru autorytetów aksjologicznych, które również w znacznym stopniu wpływają na procesy poznawcze i twórcze.O ile autorytety poznawcze wybieramy zazwyczaj kierując się przesłankami racjonalnymi i w oparciu o informacje na temat posiadanych przez daną osobę umiejętności i jej wiedzy, o tyle w przypadku autorytetów aksjologicznych sprawa jest bardziej skomplikowana. Mogłoby się też wydawać, że główny wpływ na nasze procesy poznawcze i twórcze będą wywierać autorytety poznawcze. Okazuje się jednak, że wpływ autorytetów aksjologicznych jest często o wiele większy. Autorytetem aksjologicznym zawsze zostaje osoba, której system wartości jest zgodny z naszym. Jeśli będzie to ktoś o odmiennym światopoglądzie, to z biegiem czasu pod wpływem tego autorytetu nasz światopogląd ulegnie zmianie i stanie się podobny do przyjętego przez autorytet. Jest to zrozumiałe, gdyż właśnie na tym polega rola tego autorytetu. Autorytet aksjologiczny może być bliski lub daleki. O autorytecie bliskim mówimy wtedy, gdy osoba będąca autorytetem jest nam znana osobiście i stykamy się z nią w naszym życiu. Do autorytetów dalekich należą osoby popularne, które znamy jedynie z przekazów medialnych. Mogą to nawet być ludzie, którzy od dawna nie żyją. Do takich autorytetów należy także zaliczyć na przykład pisarza, którego książki spowodowały zmiany w naszym systemie wartości. Czasem może też dojść do tego, iż autorytet będzie jedynie deklarowany. Oznacza to, że pod wpływem bodźców środowiska dana osoba będzie deklarowała, że ktoś popularny i sławny jest jej autorytetem. Jednak poza tą deklaracją nie będzie dochodziło do żadnych zmian w życiu. Taki autorytet nie ma realnego wpływu. Odzwierciedla to następujący przykład. W ostatnich latach wielu ludzi w naszym kraju deklarowało, iż wielkim autorytetem jest dla nich Jan Paweł II, lecz poza krótkotrwałymi uniesieniami emocjonalnymi, nie dochodziło w większości przypadków do faktycznych przemian postaw życiowych. Ogólnie przyjmuje się, że autorytet aksjologiczny posiada fascynującą osobowość, która skłania do przemian i wskazuje cele w życiu. Taki autorytet może prowokować do pozytywnych zmian i do wzmożonej pracy na różnych polach, może też jednak zamykać na dalszy rozwój. Klasycznym przykładem tej drugiej sytuacji są już wspomniani wcześniej przywódcy sekt. To właśnie emocjonalna fascynacja jest czynnikiem decydującym o wyborze danego autorytetu. Mają na nią wpływ dość nieuchwytne cechy osobowości określane często mianem charyzmy. Nie znaczy to, że takim autorytetem zostaje zawsze jakaś wielka charyzmatyczna osobowość. Czasem wystarczy po prostu styl bycia oraz zbiór cech, które pragnie się naśladować. Jeśli dodatkowo taka osoba potrafi w ramach kontaktów osobistych wykazać dużo życzliwości i cierpliwości, to jej wpływ może być naprawdę duży. Pracowitość autorytetu zachęca do podjęcia większego trudu. Może też często wskazywać kierunki dalszego rozwoju. Autorytet aksjologiczny może pobudzić do zainteresowania dziedziną, którą sam niekoniecznie dobrze zna. Dzieje się tak wtedy, gdy rozpozna on predyspozycje osoby, dla której jest autorytetem i zachęci ją do rozwijania tych umiejętności. Bardzo cenne jest wówczas także wskazywanie na potrzebę samodzielnego myślenia. Taki autorytet będzie doskonałym bodźcem zarówno w procesach poznawczych jak i twórczych. Zupełnie inna sytuacja zaistnieje wtedy, gdy autorytet będzie osobą apodyktyczną. Długotrwały kontakt z nim oraz przebywanie pod jego wpływem zaowocuje zawężeniem spojrzenia na świat i ograniczeniem zdolności poznawczych i twórczych. Mogłoby się wydawać, że większość osób wybierze autorytet pierwszego rodzaju, czyli taki który będzie je wspierał we własnym rozwoju. Badania jednak tego nie potwierdzają. Ze względu na bezwład poznawczy lubimy się trzymać raz powziętych założeń. Nie chcemy ciągle zmieniać naszego podejścia. Większość ludzi wchodząc w wiek dorosły pragnie stabilizacji nie tylko materialnej, ale także psychicznej i poznawczej. Prowokowanie do nowych poszukiwań i zmian poglądów jest dla nich wyzwaniem, od którego wolą uciec. Dlatego też wybierają autorytety, które zwalniają ich z myślenia i z podejmowania odpowiedzialności. Człowiek jest jednością psycho-fizyczną. Tę prawdę bardzo mocno podkreśla się we współczesnej psychologii. Jeśli postawę zamknięcia na nowe treści przyjmuje się w sferze aksjologicznej, to będzie ona miała odbicie w każdej dziedzinie życia. Również w pracy. Taka postawa oznacza, że człowiek przestaje stawiać pytania i poszukiwać na nie odpowiedzi. Woli przyjmować gotowe zestawy wyjaśnień. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że taka postawa nigdy nie zaowocuje znalezieniem nowych rozwiązań. Trudno w tej sytuacji mówić o jakiejkolwiek twórczości. W celu uniknięcia nieporozumień pragnę zaznaczyć, że bynajmniej nie chodzi o ciągłe zmienianie światopoglądu, o postawę charakteryzującą się chwiejnością poglądów i zmienianiem ich pod wpływem drobnych impulsów. Właściwa postawa polega na otwartości w stosunku do treści, które nie zgadzają się ze zdobytymi dotychczas informacjami i z przyjętym światopoglądem. Pewnym elementem dojrzałości jest pozwolenie sobie na wątpliwości nawet w stosunku do powszechnie przyjętych paradygmatów. Ostatecznie postawa twórcza przejawia się w przeświadczeniu, że coś można zrobić inaczej niż robi się to obecnie lub też, że można zrobić coś co wszyscy uważają za niemożliwe. Bez ludzi przejawiających właśnie taką postawę nie byłoby żadnego postępu. W ostatnim artykule z tego cyklu omówię jedną z najważniejszych przeszkód jaką mogą stanowić autorytety w procesach twórczych.Wspomniałem już wcześniej o pozytywnym i negatywnym wpływie jak może wywrzeć autorytet aksjologiczny na procesy poznawcze i twórcze. Można to streścić następująco. Taki autorytet może zachęcać lub zniechęcać do rozwoju i twórczych poszukiwań ? zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Wszystko zależy od tego jaki autorytet wybierzemy i czy okaże się on godny naszego zaufania. Skoro jednak autorytety poznawcze nie podlegają bezpośrednio naszemu wyborom, gdyż tu czynnikiem decydującym są ich kompetencje, to oddziałują zwykle na jedną ściśle określoną dziedzinę. Są zazwyczaj preferowane w danym środowisku. Bywają nimi zazwyczaj ludzie mający ponadprzeciętne uzdolnienia i osiągnięcia związane z tą dziedziną. Gdy mam na myśli określenie ponadprzeciętne, chodzi mi o większe w stosunku do osób, dla których są autorytetami. Takie osoby również mogą inspirować do pracy, ale czasem stanowią przeszkodę nie do przebycia i mimowolnie mogą zahamować twórcze poszukiwania innych. Właśnie na to zjawisko pragnę teraz zwrócić szczególną uwagę. Dla przykładu proponuję przyjrzeć się środowisku naukowemu. Tam to zjawisko jest najbardziej widoczne. Każda dziedzina nauki ma swoich wybitnych przedstawicieli. Są to osoby, które dokonały jakichś znacznych odkryć, mają za sobą długie lata pracy i wydały wiele cenionych publikacji. Innymi słowy mają wyrobioną renomę. Nikt z adeptów tej nauki nie kwestionuje ich zdania. Każdy stara się na nich wzorować, a ich prace służą jako punkt wyjścia do prowadzenia dalszych badań. Taka sytuacja wydaje się oczywista, a wręcz nawet pożądana. Autorytet jest tu osadzony na solidnych podstawach, a to co udało mu się wcześniej wypracować stanowi doskonały materiał do nauki dla jego następców. Wyobraźmy sobie jednak następującą sytuację. Jesteśmy na początku naszej kariery naukowej. Mamy za sobą publikacje kilku artykułów i badamy określony problem. Nasza wiedza jest oparta o to co przekazali nam wykładowcy oraz o publikacje uznanych badaczy. Byłoby zarozumialstwem kwestionować ten dorobek i korzyści jakie z niego wyciągnęliśmy. Mamy więc zdobytą wiedzę i możliwość dalszej twórczej pracy. W naszych badaniach opieramy się na wnioskach, do jakich doszedł jeden z uznanych w tejże dziedzinie autorytetów. Nasze badania trwają kilka lat, jednak odkrywamy, że nie posunęliśmy się w nich zbyt daleko. Ciągle natrafiamy na jakieś przeszkody. Jako, że jesteśmy twórczy, poszukujemy w różnych kierunkach, lecz ciągle trafiamy na barierę nie do przebycia. Wreszcie zaczyna w nas kiełkować podejrzenie. Na początku jest ono dość nieśmiałe i na wszelki wypadek odrzucamy je. Badania ciągle stoją w miejscu, a podejrzenie powraca z większą siłą. Nadal je odrzucamy. Sprawdzamy jeszcze raz poprawność stosowanych metod oraz poszczególne etapy projektu. Niby wszystko jest dobrze, ale mimo tego nie prowadzi nas to do celu. Wreszcie musimy zmierzyć się z naszym podejrzeniem. Być może badanie zostało przeprowadzone dobrze, lecz było oparte na złych przesłankach. Oznacza to, że wcześniejsze wnioski, do jakich doszedł poważany w tym środowisku autorytet, zawierają jakiś błąd. Zawieszamy więc nasze badania i wracamy do publikacji, na której dotychczas opieraliśmy się. Oczywiście upłynie trochę czasu zanim zdecydujemy się weryfikować wyniki powszechnie uznanego autorytetu. Gdy w końcu do tego dochodzi przekonujemy się, iż faktycznie popełnił on dość istotny błąd. To właśnie ten błąd leżał u podstaw naszego niepowodzenia! W tym miejscu rodzi się dylemat. Możemy kontynuować nasze badania, lecz ich publikacja podważy ów powszechnie przyjęty autorytet. Nikt dotychczas się na to nie odważył. Prawdopodobnie narazimy się na ostrą krytykę. Mimo, iż środowisko naukowe uchodzi za twórcze, to tak naprawdę jego przedstawiciele trzymają się ściśle raz przyjętych paradygmatów i wolą bez dokładnego sprawdzania zawierzyć istniejącym autorytetom niż otworzyć się na nowe teorie. Możemy więc zrobić tak jak inni i nadal trzymać się tego co uznane lub zaryzykować i ogłosić coś co nie zostanie przyjęte zbyt pochlebnie. Już sam fakt weryfikacji błędu popełnionego przez znany i ceniony autorytet wymaga przełamania ogromnej presji psychicznej i odstąpienia od tego co wygodne i bezpieczne. Natomiast publiczne dowiedzenie takiego błędu przerasta wielu młodych naukowców. To właśnie jest największą przeszkodą, która hamuje postęp nauki i twórcze myślenie. Nie twierdzę, że każdy z tych ludzi ma potencjalnie rację. Mogą się mylić, lecz zbyt często odrzuca się ich teorie nie na podstawie wnikliwej analizy, a jedynie opierając się na wygodnej przesłance, iż znany autorytet nie może się mylić. Tak jest wygodniej! Niestety taka postawa jest bardzo częsta i hamuje rozwój naszej cywilizacji czasami nawet na całe dziesięciolecia. Jak dotąd nie wynaleziono skutecznego panaceum na nią. Być może dzięki badaniom psychologicznym i większej świadomości na temat tego jak działa w naszej psychice mechanizm autorytetu, będziemy mogli z czasem liczyć na większą otwartość. Dobrze jeśli w naszej pracy weźmiemy pod uwagę wszystko to co zostało napisane powyżej i od czasu do czasu zadamy sobie pytanie, czy tego co robimy nie można zrobić inaczej. Czy to co wiemy na pewno jest takie oczywiste i pewne? Musimy pamiętać, że przez wieki dla ogółu było oczywiste, że Ziemia jest płaska. Do zmiany poglądów nie doszło od razu po odkryciach Kopernika. Ile jeszcze istnieje mitycznych słoni, które podtrzymują naszą płaską i ograniczoną wiedzę? Autorytety są potrzebne. Musimy jednak uważać, by nie przesłoniły nam horyzontu.