Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Autorem całego zamieszania związanego z wpływem muzyki na procesy pamięciowe i intelektualne był bułgarski psycholog i neurolog Georgij Łozanow. Stworzył on nowatorski podówczas system nauczania zwany sugestopedią. Jednym z centralnych elementów pobudzania pamięci u dzieci była muzyka. Według Łozanowa miała ona stymulować pracę mózgu i poprawiać wyniki w nauce. W celu optymalnego wykorzystania potencjału muzyki uczestnicy mieli starać się wyrównać oddech i zsynchronizować go z metrum słuchanych utworów. Po wielu próbach, uczony uznał, że najlepsza do tego celu jest muzyka barokowa w tempie largo. Zaś za szczególnie stymulujące zostały uznane skrzypce. Sama muzyka barokowa miała poprawiać pamięć o 25%, zaś wraz z synchronizacją oddechu o 80%. Istotą rzeczy było połączenie stanu rozluźnienia z jednoczesnym zachowaniem czujności. Po pewnym czasie w tle muzyki podawane były słowa do zapamiętywania. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał wszystkich założeń sugestopedii. Warto zapamiętać, że muzyka barokowa stanowiła jej rdzeń. W tym artykule interesuje nas tylko wpływ muzyki. Spróbujemy przyjrzeć się krytycznie pomysłowi Łozanowa oraz jego kontynuatorów i zastanowić, czy faktycznie może nam to jakoś pomóc w pracy intelektualnej i w zapamiętywaniu trudnych partii materiału. Na przykład przed egzaminem lub w trakcie uczenia się języka obcego. Od razu napiszę, iż od samego początku tezy Łozanowa budziły znaczny sceptycyzm w kołach naukowych. Winę za to ponosił on sam. Zabrakło mu sumienności i dokładnego opracowania wyników. Mówiąc dość oględnie przedstawione materiały były przygotowane bardzo niedbale. To jednak nie przeszkodziło wielu późniejszym amatorom metod szybkiej nauki, by propagować podobne idee. Do dziś w wielu szkołach językowych i na kursach szybkiego czytania odwołuje się do Łozanowa. Taki kurs kosztuje zwykle znacznie więcej od normalnego. Z naszego punktu widzenia najważniejsze więc jest to, czy wart jest swojej ceny i poświęconego mu czasu. Ile prawdy zawierają tezy Łozanowa? Wielu naukowców próbowało powtórzyć eksperymenty Łozanowa i opracować je bardziej systematycznie. Wyniki bardzo różniły się od siebie. Nie ulega wątpliwości, że bułgarski psycholog rzeczywiście poprawiał możliwości intelektualne dzieci, z którymi prowadził eksperymenty. Pojawiła się nawet teza, że specjalnie nie podał wszystkich szczegółów swojej metody zachodnim kolegom po fachu. Nie zapominajmy, że były to czasy zimnej wojny. Eksperymenty prowadzone przez różnych psychologów i neurologów zestawiła w swojej pracy doktorskiej australijska uczona Uschi Felix. Materiał badawczy został tam uzupełniony przez mnóstwo własnych eksperymentów i obserwacji prowadzonych w australijskich szkołach. Autorka dowiodła tego, co sam od pewnego czasu podejrzewałem nim jeszcze miałem okazję zapoznać się z fragmentami jej pracy (mój słaby angielski nie pozwolił mi na bardziej dogłębną analizę tej interesującej pracy. Brak też póki co polskiego przekładu). Okazuje się, że w zwykłym środowisku szkolnym eksperymenty nie przyniosły zadowalających rezultatów. Natomiast zmiana środowiska na złożone z jednostek bardziej inteligentnych i ambitnych całkowicie zmieniła wyniki. Wykazano, że wtedy rzeczywiście muzyka wpływa pozytywnie na proces zapamiętywania. To koresponduje z zarzutem, jaki stawiano często Łozanowowi, że dobierał specjalnie grupy składające się z bardzo inteligentnych i uzdolnionych dzieci. Dr Felix wskazała na jeszcze jeden ważny czynnik. Właśnie ten, który od pewnego czasu mnie zastanawiał. Jest nim osobowość prowadzącego eksperyment. W zasadzie nie powinno nas to aż tak bardzo dziwić. Jeden nauczyciel może uzyskiwać o wiele lepsze wyniki przy użyciu tych samych narzędzi niż inny. Można więc przyjąć, że fenomenalne wyniki Łozanowa były w pierwszym rzędzie uwarunkowane jego osobowością. Nim przejdę dalej, spróbuję się pokusić o pierwsze wnioski. Już teraz możemy odpowiedzieć sobie wstępnie na pytanie, czy temat wpływu muzyki na intelekt wart jest naszego zainteresowania. Zakładając, jak mniemam słusznie, że Czytelnik tego artykułu jest osobą bardziej ambitną i inteligentną niż jego otoczenie, o czym świadczy fakt poszukiwania nowych narzędzi rozwoju i zainteresowania się taką tematyką, mogę odpowiedzieć twierdząco. Tak, możemy wykorzystać czynnik muzyki w procesie nauki oraz w rozwiązywaniu problemów intelektualnych. Jednak jest też druga strona medalu. Nie sądzę, że mogą nam w tym pomóc prowadzący wspomniane już kursy językowe czy szkolenia w zakresie szybkiego czytania. Jeśli wprowadzają do swojej oferty muzykę i relaksację, to jest to raczej chwyt reklamowy. Oni po prostu podążają za modą i napędzają swój biznes. Z racji, że miałem do czynienia z podobnymi szkoleniami, wiem, że daleko im do ścisłego i naukowego podejścia. Zamiast tego otrzymamy mnóstwo sloganów i co tu dużo ukrywać, pseudonaukowy bełkot. Przy większości z tych ludzi nawet Łozanow pozostaje niedoścignionym wzorem ścisłego przekazu. Ich rozprawy o magii i przemawianiu do lustra mają się nijak do nauki i do rzetelności. Lepiej więc wybrać zwykły kurs językowy, a dodatkowymi czynnikami, jak na przykład muzyką, zająć się we własnym zakresie. W następnym artykule napiszę bardziej szczegółowo o rodzajach muzyki i o tym, jak z nich korzystać. cdn. Źródła: U. Felix, An Ivestigation of the Effeckts of Music, Relaxation and Suggestion in Second Language Acquishition in Schools, PhD thesis, Flinders University, Adelaide, Australia 1989.. B. Anisimowicz, Alternatywne nauczanie języków obcych w XX wieku, ?DiG? Warszawa 2000.