Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Na pytanie zawarte w temacie tego artykułu można odpowiedzieć na różne sposoby. Z jednej strony można rzecz uprościć do prostego potwierdzenia lub zaprzeczenia. Można też opowiedzieć się za którymś ze stanowisk, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Wydaje się, że na obecnym etapie psychologia nie potrafi w sposób jednoznaczny wydać osądu w tej sprawie. Rzecz jasna, psychologia jako nauka nie jest monolitem i mamy do czynienia z wieloma szkołami i tysiącami badaczy. Wspominam o tym na wstępie, by dać do zrozumienia, że moje ujęcie problemu będzie jednym z licznych. Postaram się uwzględnić różne zastrzeżenia i przeciwstawne poglądy, ale i tak ze względu na spore rozbieżności stanowisk i dla zachowania spójności wykładu będę musiał przychylić się do pewnych twierdzeń, a inne pominąć lub zmarginalizować.Na predyspozycje do współpracy w grupie składają się zarówno warunki psycho-fizyczne określane mianem temperamentu, jak też wpływy środowiskowe. Musimy także mieć na uwadze całą historię osobistą (na przykład przebyte choroby, doznane nieszczęścia itd.). W typowej sytuacji, jaka zachodzi na rynku pracy, większość tych danych będzie dla pracodawcy niedostępna. Nikt takich spraw nie opisuje w CV i nie omawia ich w czasie rozmowy rekrutacyjnej. Niemniej znajomość tych uwarunkowań może pomóc w ocenie przyszłego pracownika oraz w kierowaniu już sobie podległymi. Duże doświadczenie pozwala na ocenę temperamentu i nastawienia. Jeśli to doświadczenie będzie wsparte rozległą wiedzą, może dać dość dokładny osąd określający predyspozycje do pracy w grupie. Każdy nas, nawet nie będąc pracownikiem, powinien umieć obiektywnie ocenić własne możliwości w tym zakresie. Dzięki temu lepiej wybierze właściwą dla siebie pracę oraz skoryguje to, co skorygować można, jak również nie będzie niepotrzebnie postępował wbrew swoim predyspozycjom.Musimy też zauważyć, że tak ostatnio modne terminy kompetencji społecznych i zdolności interpersonalnych nie są tożsame ze zdolnościami do pracy w grupie. Zarówno Argyle, Sęk jak i inni przedstawiciele psychologii społecznej odnoszą te pojęcia do umiejętności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami społecznymi, ze zdolnością do rozwiązywania problemów oraz łatwością nawiązywania relacji interpersonalnych, a wreszcie z możliwością wpływania na zachowanie i postawy innych ludzi. Na pewno te cechy mają wpływ na jakość współpracy, ale nie oddają do końca złożoności zagadnienia. W typowym układzie współpracy partnerskiej chodzi nie tyle o wpływ na postawę drugiej strony, co bardziej będzie odnosiło się do liderów, lecz raczej o dobrą synchronizację zdolności i podjętych działań. Trzeba na wstępie rozróżnić współpracę w roli lidera od współpracy partnerskiej. Takie rozróżnienie jest bardzo istotne i będę jeszcze do niego powracał w dalszych częściach wywodu. Jednak nie jest to rozróżnienie jedyne. Najbardziej optymistyczna teza głosi, że z natury jesteśmy skłonni do współpracy. Nie dotarlibyśmy tak daleko w cywilizacyjnym rozwoju, gdyby praca zespołowa nie stała u podstaw naszego społeczeństwa. Innymi słowy, każdy rodzi się przynajmniej z zalążkami tej skłonności i wystarczy nim odpowiednio pokierować, a na pewno się ona rozwinie w pożądanym kierunku. Ten niezwykły optymizm widać w panujących aktualnie tendencjach oświatowych. Niegdyś podstawą oceny pracy ucznia były jego indywidualne osiągnięcia, dziś robi się wszystko, by przekonać go do daleko idącej pracy w grupie. Można wręcz odnieść wrażenie, że nieważny jest ostateczny wynik pracy oraz to ile kto się nauczy, ale liczy się tylko i wyłącznie by robić wszystko razem.Również współcześni pracodawcy bardzo mocno akcentują pracę w grupach. Większość szkoleń jest nastawiona na rozwijanie tej umiejętności. Do tego dochodzi cała gama wyjazdów i imprez integracyjnych. Nie można też napisać CV bez podkreślania, że taką zdolność się posiada w wysokim stopniu. Zaś ogłoszenia o pracę często zawierają frazę o możliwości pracy w dobrym zespole i związany z tym rozwój zawodowy. Wskazuję na tę tendencję, by od razu wykazać, że mamy w tej chwili do czynienia ze swoistą presją społeczną. Bez zrozumienia tego faktu trudno nam będzie zająć się uczciwie zadanym w temacie pytaniem. Nie chcę bowiem pisać kolejnego prostego poradnika o asymilacji w grupie, lecz przedstawić problem ze wszystkich stron.Przeakcentowując integrację i pracę w grupie, zapomina się, że motorem napędowym cywilizacji były dwie pozornie skrajne postawy. Z jednej strony była nią współpraca i umiejętność zjednoczenia sił i zdolności wielu ludzi we wspólnym działaniu. Jednak z drugiej strony znajdowała się wielka (z punktu widzenia historycznego) rzesza indywidualistów, którzy potrafili dążyć do celu nawet wbrew powszechnej opinii. Wielu z tych ludzi pracowało samotnie i inaczej pracować nie potrafiło. Mimo tego pozostawili nam ogromny dorobek. Niebezpieczne jest więc zarówno nadmierne akcentowanie pracy w grupie, jak i indywidualizmu. Każda dziedzina życia potrzebuje w tym względzie równowagi i nie inaczej będzie w miejscu pracy. Firma potrzebuje ludzi umiejących pracować w grupie, potrzebuje też liderów kierujących pracą zespołową, ale także nie może zabraknąć indywidualistów, którzy nie odnajdą się w żadnej z tych dwóch pierwszych kategorii.Osoby mające za sobą przeróżne kursy integracyjne mogą w tym miejscu protestować i udowadniać, że trzeba wykształcić taką strukturę, w której da się pogodzić indywidualną kreatywność z umiejętnościami pracy zespołowej. Czy jednak rzeczywiście? Może przypadkiem zbliżamy się do oderwanej od życia abstrakcji, która ostatecznie zaowocuje tylko zmarnowaniem możliwości i talentów wielu ludzi? Źródła:M. Argyle, Psychologia stosunków międzyludzkich, tłum. W. Domachowski, PWN Warszawa 2001.H. Sęk, S. Kowalik (red.), Psychologiczny kontekst problemów społecznych, Wydawnictwo Fundacji Humaniora Poznań 1999.